Izrael wykorzystuje wojnę do zajęcia ziem na Zachodnim Brzegu

Dodano:
Balata w pobliżu miasta Nablus, na północy Zachodniego Brzegu Źródło: PAP/EPA / ALAA BADARNEH
W miniony weekend doszło do serii skoordynowanych ataków na palestyńskie wioski leżące na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.

Żydowscy osadnicy siali terror, podpalając domy i samochody, przy totalnej bierności izraelskiej armii. Bp William Shomali wskazał, że korzystając ze skupienia uwagi wspólnoty międzynarodowej na wojnie w Libanie, Izrael podejmuje systematyczne działania mające na celu wypędzenie Palestyńczyków z ziem, należących do nich od pokoleń. Cierpią na tym również chrześcijanie, których liczba systematycznie spada.

Bestialskie ataki osadników i bierność izraelskich żołnierzy

Seria skoordynowanych ataków nastąpiła pod pretekstem pomszczenia śmierci 18-letniego Yehuda Shmuela Shermana, który zginął, biorąc udział w nocnym patrolu osadników. Choć wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek, to śmierć nastolatka wykorzystano jako zapalnik do wybuchu antypalestyńskich ataków. Żydowscy osadnicy, w sobotę w nocy i w niedzielę rano, spustoszyli sześć wiosek, niszcząc samochody, podpalając budynki i raniąc wiele osób, w tym kobiety i dzieci. Obrazy publikowane w mediach społecznościowych dokumentują barbarzyńskie działania, które mogły mieć miejsce dzięki bierności izraelskich żołnierzy. Choć izraelska armia twierdzi, że interweniowała, by powstrzymać przemoc, nie odnotowano jednak żadnych aresztowań wśród osadników.

Żydowska ekspansja w cieniu wojny

Obrońcy praw człowieka oraz organizacje pomocowe działające na Zachodnim Brzegu alarmują, że Izrael wykorzystuje obecną wojnę w Zatoce Perskiej do ekspansji żydowskich osadników. Na tym obszarze, będącym częścią Autonomii Palestyńskiej, mieszka około 300 tys. Palestyńczyków. Zaledwie jeden procent populacji stanowią chrześcijanie zamieszkujący głównie Betlejem i okoliczne wioski. Na wschód od Ramallah leży Taybeh, ostatnia wioska w Palestynie zamieszkiwana w całości przez chrześcijan. Caritas alarmuje, że sytuacja na tym terenie stale się pogarsza – palestyńskie wioski prawie codziennie stają się celem ataków osadników. Wydostanie się z nich, graniczy z cudem: sieć punktów kontrolnych rozrosła się do blisko tysiąca, nocą zamykanych jest do rana tysiąc bram wjazdowych i wyjazdowych, a większość pozwoleń na przemieszczanie się została anulowana, co de facto uwięziło mieszkańców w enklawach. Tymczasem izraelskie inicjatywy ustawodawcze mające na celu ponowną rejestrację gruntów trwają, ze szkodą dla ludności palestyńskiej. Izraelskie restrykcje odebrały Palestyńczykom możliwość pracy. Dotyczy to m.in. nauczycieli pracujących w szkołach prowadzonych przez Łaciński Patriarchat Jerozolimy. Mowa o 15 szkołach chrześcijańskich w Jerozolimie, do których ponad dwustu nauczycieli chrześcijańskich mieszkających w Betlejem nie może już dotrzeć. "Jesteśmy pod ciągłą presją – mówi kard. Pierbattista Pizzaballa – sytuacja pozostaje bardzo skomplikowana dla nas wszystkich".

Powolne pozbywanie się chrześcijan

Wspólnoty chrześcijańskie na Zachodnim Brzegu powstały dużo wcześniej niż współczesne granice polityczne, sięgając swymi korzeniami dwóch tysięcy lat. Przez wieki miasta takie jak Betlejem, Bajt Dżala i Taybeh tętniły życiem chrześcijańskim, które przetrwało okresy panowania imperiów, władzy osmańskiej, a później brytyjskiej administracji. Po utworzeniu państwa Izrael w 1948 r. i izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu w następstwie wojny z 1967 r. społeczności te coraz częściej znajdowały się w potrzasku zmieniającej się sytuacji politycznej, kontroli wojskowej, konfiskat ziemi i ograniczeń w przemieszczaniu się. Z biegiem czasu trudności ekonomiczne, ograniczony dostęp do ziemi i niepewność co do przyszłości skłoniły wiele chrześcijańskich rodzin do emigracji, co spowodowało stopniowy spadek ich obecności do zaledwie 1 proc. obecnej populacji.

Codzienne nękanie

W ostatnich latach emigrację chrześcijan pogłębił wzrost przemocy i zastraszania ze strony żydowskich osadników. Rozbudowa izraelskich osad — uznawanych za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego — spowodowała wzrost napięć, czego dowodem są udokumentowane ataki na domy, pola uprawne, kościoły, wiernych i duchownych. Chrześcijańskie wioski w pobliżu żydowskich osad zgłaszają przypadki nękania, aktów wandalizmu wobec miejsc świętych oraz nacisków mających na celu uniemożliwienie im normalnego życia. To, co dzieje się dzisiaj, nie jest odosobnionym wybuchem przemocy, lecz wynikiem dziesięcioleci wysiedleń, braku bezpieczeństwa i zaniedbań, które narażają jedną z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie na ryzyko zniknięcia z ziemi, na której narodziło się chrześcijaństwo.

Strategia mająca na celu wymuszenie przesiedlenia

Według Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który rozstrzyga spory prawne między państwami oraz wydaje opinie doradcze dla organów ONZ zgodnie z prawem międzynarodowym, przemoc ze strony osadników nie jest serią przypadkowych incydentów: jest to strategia państwa mająca na celu wymuszenie przesiedlenia. Tezę tę odrzuca Izrael, nadal zezwalając na tworzenie nowych żydowskich osad. Według najnowszego raportu Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka przemoc kontynuowana jest w sposób „skoordynowany, strategiczny i bez przeszkód”. Raport podaje, że w ciągu minionego roku na Zachodnim Brzegu wysiedlono 36 tysięcy Palestyńczyków.

Źródło: KAI
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...