"Absolutny rekord". Niepokojąca prognoza dotycząca deficytu budżetu państwa

Dodano:
Henryk Kowalczyk Źródło: X / pisorgpl
To absolutny rekord, jeśli chodzi o deficyt budżetowy. Nigdy nie było tak, żeby deficyt po dwóch miesiącach był tak duży. (...) Jeśli teraz jest na tak ogromnym poziomie, oznacza to, że założony deficyt – prawie 300 mld zł – będzie jeszcze większy – mówi DoRzeczy.pl Henryk Kowalczyk. Zdaniem posła PiS na koniec roku możemy mieć do czynienia z deficytem budżetowym rzędu 350-400 mld zł.

Ministerstwo Finansów poinformowało w ubiegłym tygodniu, że deficyt budżetu państwa w okresie styczeń-luty 2026 roku wyniósł 48,5 mld zł. W okresie tym dochody budżetu państwa wyniosły 78,3 mld zł, a wydatki – 126,8 mld zł.

Według nieoficjalnych informacji posła PiS Zbigniewa Kuźmiuka, deficyt do połowy marca wyniósł już 80 mld zł.

Deficyt szokuje. Co się dzieje z budżetem państwa?

Henryk Kowalczyk, poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych, pytany przez DoRzeczy.pl o to, co się dzieje z budżetem i dlaczego deficyt tak rośnie, odpowiedział, że jeśli chodzi o deficyt budżetowy „to jest absolutny rekord”.

– Takich rzeczy nigdy nie było, żeby deficyt po dwóch miesiącach był tak duży. Zwykle w pierwszych 3-4 miesiącach budżet był zrównoważony, jeśli chodzi o realizację w stosunku do planu. Dopiero jesienią realizował się deficyt, więc jeśli teraz deficyt jest na tak ogromnym poziomie, to znaczy, że znowu będzie niewykonanie budżetu, jak w tamtym roku, pod względem dochodów. Oznacza to, że założony ogromny deficyt – prawie 300 mld zł – będzie jeszcze większy – podkreślił.

Pytany, czy w takiej sytuacji należałoby znowelizować ustawę budżetową, poseł PiS przypomniał, że „w ubiegłym roku rząd poradził sobie tak, że nie zrealizował wydatków na 50 mld zł, m.in. na zbrojenia”.

– Pewnie jeszcze w innych miejscach, jak się przytnie, to można nie wydać, nie zrealizować inwestycji, coś poprzesuwać. Przesuwanie z jednego roku na drugi, jakiś efekt może dać, natomiast jak już się w następnym roku zbiera przesunięcia, to już zaczyna być ogromny problem – podkreślił.

"SAFE to łatanie dziury w budżecie"

Zdaniem posła PiS „to niezwykłe parcie na pożyczkę SAFE, to tak naprawdę łatanie dziury w budżecie, czyli zabezpieczenie płynności”.

– To, co pokazała Najwyższa Izba Kontroli, że pieniędzmi z KPO łatano dziurę budżetową, czyli zapewniano płynność bieżącą – przypomniał.

Henryk Kowalczyk zauważył, że pożyczkami „problem się odkłada, bo otrzymuje się pieniądze, wydatki są wiele miesięcy czy nawet lat później, wobec tak zatyka się dziurę budżetową”.

– Problemu się nie rozwiązuje, tylko się odsuwa go w czasie, ale się go zwielokrotnia – dodał.

Spadają wpływy z VAT. "Mafie VAT-owskie zaczynają działać"

Na uwagę, że bardzo spadają wpływy z podatku VAT i czy to może oznaczać, że znów działają tzw. mafie VAT-owskie, poseł PiS podkreślił, że „spada wpływ podatku VAT w stosunku do obrotów, czyli jest i wzrost gospodarczy, i inflacja, więc to powinno proporcjonalnie rosnąć, bo akurat podatek VAT jest najbardziej proporcjonalnym podatkiem. – Oznacza to, że podatek VAT jest wyprowadzany i znowu mafie VAT-owskie zaczynają działać – mówił.

Zdaniem posła PiS „skarbówka nie zajmuje się tak naprawdę ściganiem wyłudzeń VAT, tylko zaangażowano ją w jakieś idiotyczne poszukiwanie wyłudzonych dotacji”.

– Biegają po strażakach, szukają sikawek czy garnków. Kilkaset osób jest w to zaangażowanych, co żadnego efektu nie przyniesie. Natomiast w tym momencie leży totalnie sprawa kontroli ogromnych firm, które są powiązane międzynarodowo, gdzie wyprowadza się ogromne koszty. Poza tym jest na to przyzwolenie i atmosfera – mówił.

Ile deficyt budżetowy może wynieść na koniec roku?

Pytany o to, że skoro deficyt budżetowy rośnie tak szybko, to ile może wynieść na koniec roku, Henryk Kowalczyk odpowiedział, że „trudno przewidywać, bo deficyt nie jest nigdy proporcjonalnie rozłożony w miesiącach”.

– Natomiast jeśli wydatki byłyby zrealizowane zgodnie z planem, a tak powinny być, to ja przewiduję, że to może być deficyt rzędu 350-400 mld zł, ale to będzie łatane brakiem wydatków. Program SAFE należy też wiązać z budżetem, dlatego że na Komisji Finansów Publicznych dostaliśmy informację, że na nowe inwestycje zbrojeniowe przeznaczy się z tego programu 50 mld zł. Pozostałe 130 mld zł zostanie przeznaczone na to, co jest już zamówione, tylko zluzuje się wtedy wydatki budżetowe. I na tym ta polega to prężenie mózgu co do SAFE, bo ten instrument będzie ratować bieżącą sytuację. Dostaną pieniądze teraz, jakoś ten rok przeżyjemy – podkreślił poseł PiS.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...