Z nimi PiS w koalicję nie wejdzie. Czarnek: To jest pewne

Dodano:
Przemysław Czarnek, PiS Źródło: PAP / Piotr Polak
Zobaczymy, kto będzie w Sejmie i czy programowo jesteśmy w stanie się z kimś porozumieć. Obecnie jednak walczymy o pełną stawkę – zadeklarował Przemysław Czarnek. Polityk już teraz wskazał jednoznacznie, z kim jego ugrupowanie współpracować na pewno nie będzie.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek w wywiadzie udzielonym "Super Expresowi" wyraził przekonanie, że poprowadzi swoje ugrupowanie do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Przyznał jednocześnie, że będzie to walka "bardzo długa i trudna".

"Polacy mają dość rządów Tuska"

Na uwagę dziennikarza, że sondaże pokazują dziś coś odwrotnego polityk PiS podkreślił, że półtora roku przed wyborami w 2015 roku jego partia miała dużo gorsze sondaże, a ostatecznie udało się wygrać. Wskazał tu, że dużo większe problemy ma obecnie ekipa rządząca.

– Polacy mają dość rządów Tuska – aż 60 proc. z nich. To jego najgorsze sondaże. Polacy mu nie ufają. Czas na zmianę, a jedyną alternatywą jest PiS, który jako jedyny proponuje szeroką paletę programową na przyszłość – przekonywał.

Czarnek wprost: My z Tuskiem, ani Braunem rządzić nie będziemy

W rozmowie pojawił się również temat ewentualnej powyborczej koalicji. Czarnek podkreślił tu, że jego celem jest samodzielny rząd PiS. Wskazywał jednocześnie, że dziś nawet nie wiadomo, czy Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej i PSL w ogóle wejdą do przyszłego Sejmu.

– Dziś nasze sondaże dają nam około 30 proc. poparcia i dlatego zaczęliśmy z ofensywą programową tak szybko, żeby w ciągu półtora roku te ponad 10 proc. uzbierać i rządzić samodzielnie. Po wyborach w 2027 roku, po wynikach do Sejmu będziemy patrzeć, z kim możemy ewentualnie zrobić koalicję. Zobaczymy, kto będzie w Sejmie i czy programowo jesteśmy w stanie się z kimś porozumieć. Obecnie jednak walczymy o pełną stawkę. I historia uczy, że jest na to wielka szansa – mówił.

W kontekście potencjalnych koalicjantów PiS były minister edukacji zdecydowanie wykluczył jednak dwie osoby. – Pewne jest to, że my z Tuskiem, ani Braunem rządzić nie będziemy – zadeklarował. Odnosząc się do Konfederacji stwierdził, że "zaufanie do Bosaka i Mentzena mieć można, ale mocno ograniczone". – Zresztą zaczynają to dostrzegać ich wyborcy i to do nich chcemy mówić, z nimi rozmawiać – powiedział..

Co z ludowcami? – […] do tanga trzeba dwojga, choć tutaj jesteśmy realistami. PSL-owi zawsze bliżej było do Tuska – ocenił.

Źródło: se.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...