Morawiecki na CPAC w Teksasie: Nasz kraj nigdy się nie poddaje

Dodano:
Mateusz Morawiecki, były premier Źródło: PAP/EPA / Zoltan Mathe
Były premier wyraził nadzieję, że zwycięstwo Stanów Zjednoczonych w konflikcie z Iranem ograniczy zapędy Rosji i przyczyni się do ustabilizowania sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Ostrzegł, co będzie, jeśli tak się nie stanie.

Mateusz Morawiecki przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie bierze udział w konferencji konserwatystów CPAC w Teksasie. W środę, która była pierwszym dniem tego wydarzenia, odbyła się m.in. dyskusja z udziałem zagranicznych gości, w tym byłego polskiego premiera.

"Polacy to niezwykły partner Ameryki"

W tej części konferencji specjalny wysłannik prezydenta USA Richard Granell poruszył temat wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, zwracając uwagę na reakcję na nią europejskich partnerów. – Prezydent Trump wyraźnie powiedział, że to jest zagrożenie dla USA, a mamy do czynienia z tym, że nasi sojusznicy z NATO nie są w stanie podzielić się bazą, terytorium, nie są w stanie (pomóc) pod względem operacyjnym – podkreślał. Granell wskazywał ponadto, że w Stanach Zjednoczonych toczy się obecnie duża dyskusja na temat NATO oraz tego, ile pieniędzy Amerykanie na ten Sojusz przeznaczają. – Na temat tego, że nie wszyscy dzielimy się ciężarem, tak jak powinniśmy – podkreślił.

Z ust specjalnego wysłannika prezydenta USA padły słowa uznania pod adresem Polski w kontekście relacji transatlantyckich. – Polacy to niezwykły partner Ameryki –powiedział, wskazując na zaangażowanie Polski w sprawy bezpieczeństwa i współpracę w ramach Sojuszu.

Na te słowa zareagował obecny Mateusz Morawiecki. – Mogę powiedzieć w imieniu wielu Polaków, że naprawdę wierzymy w wartości wolności, suwerenności narodowej, odpowiedzialności i wzajemności. Nasz kraj nigdy się nie poddaje. Więc przed nami jest świetlana przyszłość – powiedział wiceprezes PiS, rozpoczynając swoje wystąpienie. Jego słowa zostały przyjęte gromkimi brawami.

Dalej były premier pochylił się nad kwestią aktualnych napięć międzynarodowych. Nawiązał przede wszystkim do wciąż trwającej wojny na Ukrainie oraz rozpoczętej pod koniec lutego wojny z Iranem.

– Być może ktoś myśli, że Rosja może być odciągnięta od Chin i dzięki temu USA będą mogły skoncentrować się na Indo-Pacyfiku. (…) Ja patrzę na to inaczej. Rosja jest mniejszym partnerem Chin i jest bardzo z nimi związana. Nie wierzę, że może wydarzyć się odwrócony Nixon czy Kissinger – mówił. Z tego względu, tłumaczył Morawiecki, patrzy na sytuację wokół Iranu przez pryzmat najważniejszego partnera Chin, czyli Rosji.

Polityk zwracał uwagę na silne związki, łączące kraje należące do tzw. osi zła, a więc Rosję, Chiny, Koreę Północną i Iran. Wskazywał, że z uwagi na toczącą się wojnę cena ropy jest bardzo wysoka, z czego korzysta Moskwa, czerpiąc duże zyski. – To ich jedyne źródło dochodu, bo ich gospodarka jest dziś w opłakanym stanie – przekonywał.

– Więc zamiast wierzyć w to, moi drodzy amerykańscy przyjaciele, że Rosja może być odcięta od Chin, myślę, że powinniśmy wzmocnić działania na rzecz wsparcia Ukrainy i prezydenta Trumpa, by wypracować realne rozwiązanie na Ukrainie. W ten sposób Rosja może zostać osłabiona – zaapelował.

Morawiecki: Wtedy Rosja będzie czuła się zachęcona, by zaatakować nie tylko kraje bałtyckie

W swoim wystąpieniu Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję, że obecna operacja w Iranie zakończy się dużym sukcesem Amerykanów. – Bo jeśli nie, to Rosja będzie czuła się zachęcona, by zaatakować nie tylko kraje bałtyckie, możliwe, że mój kraj, (który) atakuje cały czas w sposób hybrydowy – ostrzegł.

Według byłego premier, wojna nie powinna przeciągać się zbyt długo, bo to również byłoby w interesie Rosji. Pośrednio mogłyby skorzystać na tym również Chiny. Morawiecki tłumaczył tu, że zgoda władz w Teheranie na porozumienie zaproponowane przez USA doprowadzi do spadku cen ropy i powrotu gospodarki na normalną ścieżkę.

– Rosja jest mocno dotknięta (kosztami) wojny na Ukrainie, pakietami sankcji i sankcjami nałożonymi przez prezydenta Trumpa. Więc jestem ostrożnie optymistyczny, że Ukraina osłabi Rosję, a przez to Chiny również będą osłabione. Tak przedstawia się kompozycja różnych części tej układanki – podsumował.

Źródło: RMF 24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...