"To nie ma nic wspólnego ze zdrowiem". Pejo o forsowanych zmianach w ustawie alkoholowej

Dodano:
Skrzynki z butelkami po piwie Źródło: PAP / Albert Zawada
"Stop zarzynaniu polskiego biznesu. Nie pozwolimy dobić kolejnej polskiej branży"– grzmi w mediach społecznościowych Bartłomiej Pejo.

Wiceprezes Nowej Nadziei odniósł się w ten sposób do planowanych zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości, która zakłada m.in. zakaz sprzedaży piwa w małych sklepach i na stacjach paliw. Zdaniem posła sprawa wykracza poza sam sektor piwowarski. Jak wskazuje, wokół branży funkcjonuje szeroki łańcuch powiązań gospodarczych – od rolników i plantatorów chmielu, przez transport i handel, po gastronomię. W jego ocenie nowe przepisy uderzą w całość tego systemu. "Cała branża prosi o pomoc" – relacjonuje Bartłomiej Pejo w mediach społecznościowych.

Polska branża piwowarska to około 85 tysięcy miejsc pracy

W swoim wpisie polityk przywołuje konkretne dane dotyczące rynku. "Mamy w Polsce ponad 300 browarów. Większość to browary lokalne, rzemieślnicze i restauracyjne. Inwestycje w sektorze to około 13 miliardów złotych. Wartość dodana to około 20 miliardów. Zatrudnienie to około 85 tysięcy miejsc pracy. Zakupy surowców do produkcji to rocznie około 6 miliardów złotych, czyli realne pieniądze dla rolników" – pisze Pejo na X. W ocenie posła, proponowane przez rząd regulacje dotkną sektor, który pozostaje istotnym elementem krajowej gospodarki i zaplecza dla wielu lokalnych społeczności.

Polityk wskazuje na konkretne rozwiązania, które mają szczególnie dotkliwy charakter. Wśród nich wymienia m.in. ograniczenie sprzedaży piwa w małych sklepach i na stacjach paliw, całkowity zakaz reklamy piwa czy restrykcje dotyczące ogródków piwnych i sponsoringu. Szczególną uwagę zwraca kwestia piwa 0 proc. "W ustawie antyalkoholowej pojęcie piwa bezalkoholowego pada ponad 30 razy. O co tu chodzi? Bo na pewno nie o zdrowie Polaków" – podkreśla Bartłomiej Pejo.

"Wyobrażacie sobie żeby Niemcy nie organizowali Octoberfest?"

Bartłomiej Pejo wskazuje, że Lubelszczyzna, jako największy obszar produkcji chmielu w Polsce, najbardziej ucierpi na forsowanych zmianach. To tam powstaje zdecydowana większość krajowego surowca, a w niektórych gminach uprawy stanowią podstawę lokalnej gospodarki. "To tutaj produkuje się 89 procent polskiego chmielu, jednego z najlepszych jakościowo na świecie. W samym Wilkowie to ponad 30 procent produkcji. Wyobrażacie sobie żeby Niemcy nie organizowali Octoberfest? No nie! A my mamy kończyć z Chmielakami w Krasnymstawie, z wieloletnia tradycją i kulturą?" – wskazuje polityk.

Związkowcy i organizacje branżowe skupione wokół piwowarstwa wskazują, że rynek piwa znajduje się w trendzie spadkowym od 2019 roku. Z przedstawianych przez przedstawicieli branży danych wynika, że sprzedaż piwa w Polsce zmniejszyła się o ponad 13 proc., a rok 2025 był jednym z najtrudniejszych od dekad. Przedstawiciele branży podkreślają, że spadki dotyczą przede wszystkim piw alkoholowych. Jednocześnie zwracają uwagę na rosnące koszty – w tym wzrost akcyzy o ponad 40 proc.

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...