Tak dziennikarz uciął temat afery w Kłodzku. Kuriozalne tłumaczenia
W niedzielny poranek Polacy mieli okazję poznać opinie polityków na najważniejsze tematy w Polsce i na świecie. Nie wszyscy dziennikarze postanowili jednak zapytać ich o aferę kłodzką.
Kuriozalne sceny w Radiu ZET. Tak dziennikarz uciął temat afery w Kłodzku
Do kuriozalnej sytuacji doszło na antenie Radia ZET. Kiedy temat ten próbował poruszyć Janusz Cieszyński z Prawa i Sprawiedliwości, prowadzący program Andrzej Stankiewicz natychmiast go uciął, kończąc program. Jego tłumaczenia były zdumiewające.
– Kończymy. Nie będę słuchaczom i widzom o 10 godzinie, a o 9 starego czasu, mówił o tak obrzydliwych rzeczach – powiedział Stankiewicz, wyrażając obawę że za poruszenie tego tematu mógłby zostać ukarany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
"W histerii gasił temat"
Zachowanie dziennikarza zostało dostrzeżone w mediach społecznościowych. Zareagował na nie między innymi szef Kanału Zero Krzysztof Stanowski. "Pedofilia, którą można zaatakować PiS to dla Andrzeja Stankiewicza temat poranny. Inna pedofilia – nie" – podkreślił dziennikarz, przypominając audycję prowadzoną przez Stankiewicza, w którym rozmawiano o tragicznej śmierci syna posłanki KO, który był ofiarą pedofila. W audycji moralną winą za śmierć 16-latka przypisano "środowisku Zbigniewa Ziobry".
Postawę dziennikarza Radia ZET w ostrych słowach skomentowała Magdalena Ogórek, określając do mianem "jednego z największych kabotynów wśród pracowników mediów".
"Jak usłyszał o Kłodzku, to w histerii gasił temat. Bo KRRiT go ukarze" – nie kryła rozbawienia dziennikarka, po czym dodała: "Tak właśnie wygląda cała nasza podwórkowa ferajna pseudomainstreamu, który sam siebie nominuje i nagradza, by uwiarygodnić stworzone wcześniej wypociny – w większości utkane z tego, co służby wybiorą i podrzucą w danym momencie na biurko, bo akurat jest zapotrzebowanie".