Kompromitacja mediów po wpisie szefa MSZ. Te redakcje dały się nabrać

Dodano:
Prowadzący program na żywo w TVP Info Piotr Jędrzejek podał nieprawdziwą informację szefa MSZ Radosława Sikorskiego o rzekomym podpisaniu przez prezydenta nominacji ambasadorskich Źródło: Zrzut ekranu z TVP Info
Największe media w Polsce uwierzyły w "informację" podaną przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego ws. rzekomej zgody prezydenta na nominacje ambasadorskie.

"Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów, którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi" – napisał Sikorski w środę (1 kwietnia) w serwisie X.

"Żart" Sikorskiego neswem w TVN24 i TVP Info

Ponieważ sprawa jest naprawdę poważna, część mediów, w tym TVP Info, TVN24, "Rzeczpospolita" i Onet, poinformowało o przełomie, nie zważając na to, że wpis szefa MSZ może wprowadzać w błąd, zwłaszcza z powodu przypadającego w środę prima aprilis.

– Zaczynamy od informacji z ostatniej chwili: szef MSZ poinformował o przełomie w sprawie nominacji ambasadorskich – powiedziała prowadząca serwis informacyjny na antenie TVN24 Magda Łucyan.

News o rzekomym "przełomie" pojawił się także na antenie TVP Info. Wpis Sikorskiego odczytał Piotr Jędrzejek, a sprawę na gorąco skomentował Andrzej Byrt, były ambasador RP w Niemczech i we Francji.

"Nie potrzeba nam rosyjskiej dezinformacji, wystarczą media nieweryfikujące niskich lotów żartów" – napisał w serwisie X europoseł PiS Michał Dworczyk, dołączając filmiki kompromitujące redakcje TVN24 i TVP Info.

"Krótka historia 1 kwietnia w Polsce" – skomentował Rafał Mrowicki, dziennikarz portalu XYZ.pl.

Serwis Demagog, który sprawdza wypowiedzi polityków, skrytykował wpis Sikorskiego. "Osoby publiczne, szczególnie politycy, powinny zachować odpowiedzialność za słowo, nawet 1 kwietnia" – czytamy. "Informacja poszła już szeroko, podchwyciły ją media, zobaczyły tysiące osób. Dementi nie dotrze do wszystkich" – podkreślono.

Przydacz: Wielu ambasadorów niestety uwierzyło, zostali upokorzeni

O tym, że wpis szefa MSZ wzięto na poważnie także za granicą, poinformował szef Biura Polityki Międzynarodowego w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz.

"Wielu ambasadorów niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni" – stwierdził prezydencki minister w serwisie X.

Podkreślił, że "sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski jest sprawą poważną". "Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane" – dodał. Przydacz oświadczył, że szef MSZ "jest od dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania".

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...