Szczucki o swoim zawieszeniu. Zdradził, co zamierza zrobić
Poseł PiS Krzysztof Szczucki został zawieszony w prawach członka partii. Sprawa polityka została przekazana do Rzecznika Dyscyplinarnego Prawa i Sprawiedliwości. Powodów tych decyzji nie podano. Niektórzy politycy PiS wskazywali w nieoficjalnych rozmowach, że chodzi o "kuluarowe" spotkania z Waldemarem Żurkiem, czemu zaprzeczył zarówno minister sprawiedliwości, jak i były szef Rządowego Centrum Legislacji.
Najprawdopodobniej powodem zawieszenia było wstrzymanie się Szczuckiego w głosowaniu nad prezydenckim wetem do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Jarosławowi Kaczyńskiemu mogła się także nie spodobać wypowiedź Szczuckiego z Radia Zet. Zapytany o to, czy Przemysław Czarnek jest lepszym kandydatem na premiera niż Mateusz Morawiecki, odpowiedział: – Nie, tak bym absolutnie sprawy nie ustawiał.
W ostatnich dniach Szczucki mówił także, że "należałoby poważnie rozważyć" przyjęcie ślubowania od wszystkich sześciu wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Szczucki: Na to liczę
Na antenie telewizji wPolsce24 Krzysztof Szczucki został zapytany, czy ma poczucie niesprawiedliwości w związku z decyzją w zawieszeniu w partii. – Ja bym takim dużych słów nie używał. Decyzja o zawieszeniu nie ma uzasadnienia i myślę, że niebawem dojdzie do odwieszenia. Na to liczę – przyznał.
– Wezmę udział w tych wszystkich procedurach partyjnych, statutowych, które są przewidziane po to, żeby wykazać, że nie doszło w moim działaniu do naruszenia regulaminu. Chociaż zgodnie z cywilizacją europejską to raczej ci, którzy twierdzą, że doszło, będą musieli wykazać, że tak było, a ja jedynie ewentualnie będę się bronił względem tych zarzutów – zapowiedział polityk.
– Tych, którzy chcieliby, żebym Prawo i Sprawiedliwość opuścił, muszę zmartwić – nie mam takich zamiarów – stwierdził parlamentarzysta. – Jak to się mówi w polityce, są wrogowie, więksi wrogowie i koledzy z listy wyborczej – dodał.