"Powinien natychmiast przestać!". Trumpowi nie spodobała się decyzja Iranu

Dodano:
Prezydent USA Donald Trump Źródło: PAP/EPA / ALEX BRANDON / POOL
Prezydent Stanów Zjednoczonych zareagował na doniesienia, że Iran pobiera opłaty za przepłynięcie Cieśniny Ormuz.

W środę szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi poinformował, że Teheran dopuści żeglugę przez Cieśninę Ormuz jedynie w koordynacji z irańskim wojskiem. Dodał, że bezpieczny przepływ statków będzie możliwy z uwzględnieniem "ograniczeń technicznych". Aragczi zapowiedział również, że Iran wstrzyma swoje "operacje obronne", jeśli USA i Izrael przestaną atakować Iran.

Odblokowanie cieśniny to efekt osiągniętego porozumienia w sprawie zawieszenia broni. Ma ono obowiązywać przez dwa tygodnie. W tym czasie USA i Izrael oraz Iran mają wypracować porozumienie pokojowe.

Ostra reakcja Trumpa

Tymczasem w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia, że Iran chce pobierać opłaty za przepłynięcie cieśniny. Przeciwko takiemu działaniu ostro zaprotestował Donałd Trump. Prezydent USA zagroził Teheranowi poważnymi konsekwencjami, jeśli faktycznie wprowadzi opłaty.

"Pojawiają się doniesienia, że Iran pobiera opłaty od tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz – lepiej, żeby tego nie robił, a jeśli robi, to powinien natychmiast przestać" – napisał na portalu Truth Social.

Przypomnijmy, że według "Financial Times" Iran chce pobierać od przewoźników opłatę w wysokości 1 dolara od baryłki ropy naftowej.

W czwartek prezydent USA Donald Trump napisał, że "Cieśnina Ormuz będzie otwarta i bezpieczna", a amerykańskie wojsko pozostanie "na miejscu i wokół Iranu" do czasu pełnej realizacji porozumienia. Trump zagroził przy tym wznowieniem wojny, jeśli ustalenia nie zostaną wykonane. "Jeśli z jakiegokolwiek powodu tak się nie stanie (...), wówczas rozpocznie się „strzelanie”, które będzie większe, lepsze i potężniejsze niż kiedykolwiek wcześniej" – oświadczył. W innym wpisie zapewniał, że zarówno amerykańscy żołnierze, jak i sprzęt wojskowy pozostaną w regionie.

Źródło: Truth Social, Financial Times
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...