Cenckiewicz zaskoczył. Tak skomentował porażkę Orbana
Viktor Orban po 16 latach musi oddać władzę na Węgrzech. Tak w niedzielnych wyborach parlamentarnych zdecydowali obywatele tego kraju. Za wspieranie przez lata Polski węgierskiemu przywódcy podziękował poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski. "Nigdy tego nie zapomnimy" – napisał parlamentarzysta na platofrmie. Okazuje się, że odmienne zdanie na temat współpracy z Orbanem ma szef BBN. Sławomir Cenckiewicz postanowił podzielić się swoją opinią udostępniając wpis Kowalskiego.
Cenckiewicz surowo o Orbanie. "To za mało"
"Był sojusznikiem Polski jedynie w rozgrywce z kosmopolitami i centralistami w UE oraz w kwestii migracji" – zaczął swój wpis, podkreślając, że choć było to ważne to jednak za mało.
"Poza tym jedynie pogłębiał sprzeczności – inna percepcja zagrożeń rosyjskich, różnice w postrzeganiu sojuszu północnoatlantyckiego (o roli Węgrów we wspólnocie wywiadu powstaną kiedyś studia), zupełnie niezgodna z naszymi interesami polityka energetyczna (ostatnie wyczyny i wyprawa Mola na rynek serbski w konsultacji z Rosją), pogrzebanie idei Trójmorza…" – wymienił.
Szef BBN stwierdził, że ujawnione w ostatnim czasie nagrania rozmów węgierskiego premiera i szefa MSZ z Putinem i Ławrowem są tego wszystkiego egzemplifikacją. "Relatywizacja tego na polskiej prawicy antyrosyjskiej była błędem (delikatnie mówiąc)" – ocenił. Dalej Cenckiewicz wyraził nadzieję, że może przynajmniej lustracja nastanie na Węgrzech i inna polityka archiwalna.
"Węgierska lekcja"
Kończąc szef BBN wyraził pogląd, że węgierska lekcja powinna zostać przeanalizowana przez prawicę na różnych płaszczyznach. "
[...] od kwestii rzeczywistej jakości tego 'sojuszu' po problem zaangażowania zachodnich kosmopolitów i środków w zmianę na Wegrzech, jako zapowiedzi tego co będzie u nas w 2027 r., by utrzymać Tuska z Kosiniakiem i Czarzastym przy władzy. Rok 2023 był pod tym względem jedynie zabawą…" – podsumował.