Klęska Orbana w wyborach. Były szef MSZ wylicza, co się na nią złożyło
W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Po przeliczeniu ponad 98 proc. głosów, ugrupowanie Petera Magyara ma 136 miejsc w parlamencie, koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana – 57, zaś Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) – sześć. W jednym okręgu jednomandatowym zarządzono powtórzenie głosowania i wciąż liczone są głosy oddane korespondencyjnie i za granicą.
Porażka Orbana. Co się na nią złożyło?
Paweł Jabłoński, poseł PiS, były wiceszef MSZ, pytany przez DoRzeczy.pl o to, co sprawiło, że Viktor Orban poniósł w wyborach na Węgrzech klęskę, odpowiedział, że kilka czynników się na to złożyło.
– To jest rzecz naturalna w demokracjach, że po długim okresie rządów jednej partii – w przypadku Fideszu aż 16 lat – wyborcy się po prostu często zwracają ku innym wyborom. Chęć zmiany jest naturalna. Poza tym na Węgrzech doszło dość trudne położenie gospodarcze, przede wszystkim sytuacja ekonomiczna Węgrów. Myślę, że to jest też zasadniczy czynnik. Nie da się ukryć, że przyłożyła się do tego arogancja części polityków i jednolitość przekazu. Ludzie to czasami irytuje, źle na to patrzą. To wszystko zostało przez wyborców węgierskich rozliczone – wyliczył.
Podkreślił, że "taka jest decyzja Węgrów". – Trzeba ją szanować i starać się zachowywać z Węgrami dobre relacje, bo to jest ważniejsze niż jakakolwiek – taka czy inna partia – zauważył.
Zaskakujące wypowiedzi Magyara. Tusk nie wiedział kogo popiera?
W Polsce Petera Magyara wspierała stora rządowa, spotkał się z nim premier Donald Tusk. Tymczasem lider TISZA ogłosił w poniedziałek, że jego kraj nadal zamierza kupować rosyjską ropę, ale jednocześnie będzie starał się zdywersyfikować zakupy energii. Opowiedział się także przeciwko wstąpieniu Ukrainy do UE nazywając to „absurdem” oraz przeciwko pożyczce 90 mld euro dla Ukrainy.
Paweł Jabłoński pytany o to, czy jego zdaniem Donald Tusk wiedział, jakiego polityka popiera, odpowiedział, że "to jest ciekawe, bo ma wrażenie, że wielu z rządzących w Polsce tej świadomości nie miało".
– Bardzo powierzchownie do tego podchodzili. Więc teraz jestem ciekawy, czy będą stosowali ten sam standard – skoro ten zły, prorosyjski Orban sprzeciwił się akcesji Ukrainy do UE, cały czas utrzymał relacje z Rosją, nie chciał włączyć Węgier do pożyczki, dla Ukrainy, a Magyar mówi dokładnie to samo, to powinni stosować ten sam standard – ocenił.
Poseł PiS przypomniał, że wielokrotnie był krytyczny wobec prorosyjskich działań Orbana i tego nie ukrywał.
– Dzisiaj mogę powiedzieć tak samo – że będę również krytyczny wobec prorosyjskich działań Magyara, jeśli takie będą – podkreślił.
Zauważył jednak, że "z Węgrami trzeba utrzymywać dobre relacje, tak czy inaczej, bo to jest ważny partner w naszym regionie i państwo, które przez wiele wieków było naszym przyjacielem".
Nawrocki spotka się z Magyarem?
Peter Magyar zapowiedział, że pierwszą wizytę jako premier Węgier złoży w Warszawie. Naturalne wydaje się, że spotka się z premierem Donaldem Tuskiem. Paweł Jabłoński pytany, czy jego zdaniem prezydent Karol Nawrocki również powinien spotkać się z nowym szefem węgierskiego rządu, ocenił, że tak.
– Myślę, że byłoby to sensowne, bo premier Orban się spotykał i z prezydentami, i z premierami. Byłoby to pewnie właściwe. Zwłaszcza, że od razu wczoraj prezydent Nawrocki o tym też mówił, gratulując mu zwycięstwa. Szanujemy wybór narodu węgierskiego. Chcemy mieć z nimi dobre relacje, niezależnie od tego, kto rządzi – dodał.