Muzułmanka przejęta wizytą papieża. "Nigdy czegoś takiego nie widziałam"

Dodano:
Papież Leon XIV Źródło: PAP/EPA / VATICAN MEDIA
Nadjia Kebour, Algierka, muzułmanka, wykładowca na Uniwersytetach PISA i Urbaniana, komentując z Algieru podróż papieża, nie kryje entuzjazmu.

– Miałam wyjątkowe doświadczenie: po raz pierwszy zobaczyłam papieża w mojej ojczyźnie. Widziałam, jak Algierczycy powitali go z miłością, współczuciem i radością. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego od urodzenia. Czułam autentyczną radość na twarzach ludzi, jakby chcieli powiedzieć: `Ten Papież pragnie pokoju i chcemy się nim z nim podzielić – opowiada Nadjia Kebour, muzułmanka z Algierii, która jest profesorem islamistyki w Papieskim Instytucie Studiów Arabskich i Islamskich (PISAI) w Rzymie oraz Dialogu Chrześcijańsko-Islamskiego na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana.

Ukończyła filozofię w Algierze, a następnie uzyskała doktorat na Urbanianie, poświęcony myśli św. Augustyna. Chciała podążyć za papieżem do ojczyzny. Nie mogła przegapić tej okazji. – Przyniosło nadzieję. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że naród algierski bardzo cierpiał w ostatnich latach: najpierw francuski kolonializm, potem terroryzm w imię islamskiego radykalizmu. Można powiedzieć, że drzwi zostały otwarte dzięki dwóm protagonistom dialogu: prezydentowi republiki, Abdelmadżidowi Tebboune, który jako pierwszy zaprosił papieża, oraz samemu papieżowi, który przyjął zaproszenie z wielką otwartością. Jest też postać, która nas wszystkich jednoczy: święty Augustyn – mówi. Jeden obraz uderzył szczególnie Kebour: rzesza ludzi zgromadzonych wewnątrz i na zewnątrz bazyliki Matki Bożej Afryki.

Papież w Algierze. "Duch proroczy"

Pomimo nieustannego deszczu przez cały dzień, wielu ludzi przebywało pod parasolami, narażonych na zimno i wiatr. Niektórzy przyjechali z daleka, aby zobaczyć Papieża i go posłuchać. – Nie potrafię dokładnie wyjaśnić, co to było, ale czuć było coś szczególnego: moim zdaniem był to duch proroczy – podkreśla.

W jej osobistym albumie z papieskiej wizyty pozostanie jeszcze jeden obraz: ten przedstawiający papieża i rektora Wielkiego Meczetu, zwróconych twarzami ku Mekkce. „Ten obraz przedstawia spotkanie dwóch wielkich postaci duchowych. Jeśli modlimy się do tego samego Boga, jeśli zwracamy się do Prawdy, którą jest Bóg, to koniecznie musimy podążać razem. Oto sens dialogu: wspólna podróż. Zmierzamy razem do tego samego celu, do tej samej Prawdy. On jest Bogiem wszystkich, Bogiem, który kocha wszystkich, a my wszyscy Go kochamy. Ten obraz jest głęboko symboliczny, ponieważ ucieleśnia dialog. Przed Bogiem jesteśmy ponadto całkowicie bezbronni. Ten obraz mówi zatem światu, że bez dialogu nie można osiągnąć pokoju” – mówi Kebour.

Potem zobaczyliśmy papieża Leona, augustianina, w krainie św. Augustyna. Pytana kim jest św. Augustyn dla muzułmańskiej Algierii, a kim może być „syn św. Augustyna” – papież Leon, odpowiada: „Studiowałam św. Augustyna w Algierii i pogłębiłem swoją wiedzę o nim podczas doktoratu we Włoszech. Jest on dobrze znany w Algierii i studiowałam jego myśl również na algierskich uniwersytetach. Jednak dzięki tej wizycie papież na nowo rozbudził w sercach Algierczyków ciekawość, by dowiedzieć się więcej o jego „Ojcu”, który był jednym z Ojców Kościoła, a także biskupem Hippony, postacią fundamentalną dla Kościoła i świata zarówno jako filozof, teolog, jak i mistyk.

"Naród algierski cierpiał, ale przezwyciężył kryzysy"

Pytana jakie przesłanie może dziś przekazać św. Augustyn Maghrebowi i regionowi tak naznaczonemu cierpieniem Kebour odpowiada: „On również wiele wycierpiał na swojej drodze, zanim spotkał Boga, zanim dotarł do Prawdy. To jest właśnie to przesłanie. Sam papież to powiedział: naród algierski cierpiał, ale przezwyciężył kryzysy, wojny i konflikty. To odważny naród. Św. Augustyn żył wśród różnorodnych ludów i potrafił kochać wszystkich, uważając ich za dzieci Boże. Był przekonany, że nikt nie może zbawić się sam. Z tego powodu, moim zdaniem, św. Augustyn pozostaje uniwersalnym nauczycielem do dziś. Może nauczyć wszystkich ludzi, jak kochać bliźniego i budować więzi jedności ze wszystkimi. Wreszcie, są trzy fundamentalne słowa, które charakteryzują jego myśl: sprawiedliwość, miłość i szczęście. Gdybyśmy mogli je naprawdę zastosować dzisiaj, nie byłoby wojen”.

Pytana, co kryje się za tak wielkim oddźwiękiem, jaki ta podróż wywołała wśród Algierczyków odpowiada: „Spojrzenie papieża. Czułe spojrzenie. Jak już wspomniałem, naród algierski wiele wycierpiał, doświadczając nawet ran terroryzmu, ale nigdy nie stracił człowieczeństwa. Spojrzenie papieża emanowało pokojem i pogodą ducha. A my, Algierczycy, kiedy rozpoznajemy te cechy w człowieku, witamy go, chronimy, uważamy za jednego z nas. To również cechy narodów nad Morzem Śródziemnym: otwartość, gościnność, człowieczeństwo”.


Źródło: KAI
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...