"Mój mózg nie funkcjonuje". Żukowska poległa na prostym mnożeniu
Szefowa klubu Lewicy była w środę gościem porannego programu w Kanale Zero. Formuła zakłada, że obok standardowej rozmowy z prowadzącym, gość odpowiada na serię krótkich, często żartobliwych lub absurdalnych pytań. Annie Marii Żukowskiej trafiło się jednak pytanie matematyczne – na pierwszy rzut oka dość proste.
– Pytanie, na którym kiedyś Marcin Gortat poległ: ile to jest 9 razy 7? – padło pytanie.
– Nie, nie powiem panu. Ja też polegnę, bo źle się czuję. Mój mózg dzisiaj nie funkcjonuje – odparła parlamentarzystka.
Nieznajomość tabliczki mnożenia wywołała falę kpiących komentarzy. "Anna Maria Żukowska w wyborach parlamentarnych 15 października 2023 roku uzyskała mandat posłanki na Sejm X kadencji, zdobywając 38 426 głosów. Brawo" – zauważa jeden z internautów.
W obronie Żukowskiej stanął prowadzący Jacek Prusinowski. "Na usprawiedliwienie Pani Poseł powiem tylko, że przed programem już był temat bólu głowy i słabej formy, to nie była wymówka. Wpadka jest wpadką oczywiście, ale przy migrenowym bólu zdecydowanie o nią łatwiej" – zauważył. Na uwagę jednego z użytkowników X, że skoro poseł źle się czuła, to może powinna całkowicie zrezygnować z występu, Prusinowski odpisał: "To nie byłoby fajne dostać o 8 telefon, że o 9 nie będzie gościa bo nie czuje się na siłach... Jestem wdzięczny, że mimo słabszej formy AMŻ przyjechała do studia. Szybkie strzały Kamila na koniec jak zawsze fajnie usłyszeć, ale całą rozmowę też polecam".
Żukowska uderza w Tuska. Chodzi o kryzys w NFZ
W tym samym wywiadzie w KZ, Anna Maria Żukowska mówiła, że premierowi brakuje odwagi, aby naprawdę otwarcie sobie powiedzieć, że pieniędzy w NFZ jest za mało i konieczne jest je skądś zdobyć.
– Oszczędności nie są, szczególnie oszczędności w ochronie zdrowia, nie są dobrą drogą [do robienia oszczędności – red.]. Bo to do niczego nie doprowadzi. Tych pieniędzy i tak się nie wygeneruje tymi oszczędnościami tyle, ile ich potrzeba – ocenia Żukowska w Kanale Zero. Żukowska przyznała, że problemem jest podejście szefa rządu. – Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby do pana premiera Tuska dotarło, że będzie oskarżany o to, że ludzie umierają z jego powodu – stwierdziła.