Morawiecki o swojej przyszłości w PiS. Stanowcza deklaracja
O swoją przyszłość w Prawie i Sprawiedliwości w obliczu ostatnich wydarzeń związanych z powołaniem do życia stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki pytany był w sobotę na antenie RMF FM.
Morawiecki: Będę cały czas w Prawie i Sprawiedliwości
Wbrew zapowiedziom Jarosława Kaczyńskiego były premier oświadczył, iż jest spokojny o to, że członkowie jego organizacji będą mieli miejsce na listach wyborczych PiS.
– Będę dążył do tego, żeby posłowie Prawa i Sprawiedliwości byli jeszcze liczniej reprezentowani w przyszłym parlamencie. Po to codziennie wydaję jedną bitwę temu rządowi. Potrafię zakasać rękawy i ruszyć do boju. Będę walczył do ostatniego dnia przed ciszą wyborczą – zapowiedział.
W audycji wprost padło pytanie, jaka będzie jego przynależność partyjna za rok. Odpowiedź okazała się jednoznaczna i zdecydowana. – Będę cały czas w Prawie i Sprawiedliwości – zadeklarował polityk. Były premier wyraził nadzieję, że uda mu się dojść do porozumienia z liderem PiS, z którym wstępnie jest umówiony na najbliższy poniedziałek.
Morawiecki uderza w Solidarną Polskę. "To jest nienajlepsze"
Morawiecki odniósł się również do zarzutów, że działanie jego stowarzyszenia jest niespójne z celami Prawa i Sprawiedliwości. Przy tej okazji uderzył w najbardziej radykalne skrzydło partii, które mówi dziś o Polexicie. – To jest niespójne z zasadami ideowymi i z celami Prawa i Sprawiedliwości. To jest na pewno niespójne z naszym statutem – ocenił.
W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem były premier przekonywał, że ugrupowanie powinno mieć różne kanały komunikacji z potencjalnymi wyborcami. Założone przez niego stowarzyszenie, tłumaczył, będzie działać na niwie współpracy z samorządowcami, z przedsiębiorcami, z młodymi ludźmi, z różnymi środowiskami. – Nasza komunikacja bardzo mocno została zdominowana przez Solidarną Polskę. Nie uważam, że to jest najlepsze – przyznał. Powstałe w ten sposób braki w komunikacji, tłumaczył Morawiecki, ma właśnie uzupełniać stowarzyszenie Rozwój plus. – Naprawdę zależy mi na tym, żeby być niewygodną, niekomfortową opozycją dla Donalda Tuska – zadeklarował.