Dziesiątki wyjazdów i miliony złotych. Delegacje Banasia ujawnione
Według ustaleń "Rzeczpospolitej", wyjazdy obejmowały m.in. kraje Ameryki Południowej, Azji i Europy, w tym tak odległe kierunki jak Peru czy Bangladesz. Prezes NIK podróżował średnio raz w miesiącu, najczęściej w kilkuosobowych delegacjach.
Jak wskazano w artykule, oficjalnym celem wizyt były spotkania z przedstawicielami zagranicznych instytucji kontrolnych oraz udział w wydarzeniach międzynarodowych. Średni koszt jednej delegacji przekraczał 50 tys. zł.
Gazeta opisuje również wątpliwości dotyczące części wyjazdów, w tym udział osób towarzyszących spoza NIK czy podróże do państw budzących kontrowersje, jak np. wyjazd na Białoruś pomimo wojny hybrydowej, jaką rozpoczął z Polską reżim Aleksandra Łukaszenki.
Podróże Banasia w NIK kosztowały dziesięć razy więcej niż wyjazdy Nawrockiego w IPN
Dziennik zwraca uwagę, że skala i koszty delegacji prezesa NIK w latach 2019-2025 są dziesięć razy wyższe niż krytykowane wyjazdy Karola Nawrockiego, gdy był szefem Instytutu Pamięci Narodowej.
Gazeta przypomina, że w czasie kampanii wyborczej na prezydenta media ujawniły, jak w ciągu trzech lat (2021-2024) prezesury w IPN Nawrocki "zwiedzał świat", w tym także tak egzotyczne miejsca, jak Zimbabwe i RPA. Jego 31 podróży służbowych kosztowało 326 tys. zł.
"Rz" wskazuje, że nowy prezes NIK Mariusz Haładyj, który objął stanowisko we wrześniu 2025 r., w pół roku odbył tylko dwie zagraniczne wizyty – do Egiptu i Szwecji.