"To przekroczenie granicy życia i śmierci". Ziobro alarmuje

Dodano:
Zbigniew Ziobro (PiS) Źródło: PAP / Art Service
"Tak duże opóźnienie wykrycia ciężkiej choroby w wielu przypadkach oznacza przekroczenie granicy życia i śmierci" – alarmuje były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Nie przestają napływać kolejne niepokojące informacje dotyczące opieki zdrowotnej. Przed dwoma dniami portal Medonet przekazał, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie przestaje szukać oszczędności, by zasypać miliardową dziurę w swoim budżecie. Z ustaleń dziennikarzy serwisu wynika, że po cięciach finansowania nadwykonań w diagnostyce endoskopowej i obrazowej Fundusz idzie krok dalej. "Podobny mechanizm zamierza wprowadzić w leczeniu szpitalnym — np. dla operacji zaćmy" – poinformowano.

Ziobro: Polityka finansowa obecnego rządu zagraża już bezpośrednio zdrowiu pacjentów

Do coraz trudniejszej sytuacji pacjentów odniósł się we wtorek za pośrednictwem mediów społecznościowych Zbigniew Ziobro.

"Kolejki do kolonoskopii wydłużyły się z kilku miesięcy do kilku lat. Zaplanowane w tym roku terminy tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego szpitale przekładają na przyszły rok" – zaczął swój wpis na platformie X były minister sprawiedliwości. Jak podkreślił, rządzący są tak zachwyceni rezultatami obcięcia limitów badań diagnostycznych, że chcą też przestać płacić za operacje zaćmy.

"Szpitale powiatowe zaczęły protest, ostrzegając wprost: polityka finansowa obecnego rządu zagraża już bezpośrednio zdrowiu pacjentów. Tak duże opóźnienie wykrycia ciężkiej choroby w wielu przypadkach oznacza przekroczenie granicy życia i śmierci" – podsumował polityk.

"Rzeźnik z NFZ"

Wcześniej do kolejnej decyzji NFZ odniósł się inny polityk PiS, Janusz Cieszyński. Określił on wiceprezesa NSZ Jakuba Szulca "rzeźnikiem". Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że był to jeden z nielicznych zabiegów, na które w większości Polski pacjenci dostawali się praktycznie od ręki. Tłumacząc, dlaczego to tak ważne, Cieszyński wyjaśnił, że przywrócenie dobrego wzroku pozwala oprócz normalnego funkcjonowania na co dzień wrócić także do pracy. "Można śmiało założyć, że koszt takiego zabiegu zwraca się państwu w składkach i podatkach w mniej niż rok" – wskazał.

"Co planuje prezes Szulc i jego mocodawczyni Jolanta Sobierańska-Grenda? Chcą wdrożyć wariant znany z diagnostyki – kilkadziesiąt procent mniej dla zabiegów ponad kontrakt i płatność nie pod koniec kwartału, tylko w kolejnym roku. Efekt łatwo przewidzieć: mniej zabiegów, dłuższe kolejki i faktyczna prywatyzacja, kiedy pacjenci pójdą do prywatnych klinik. Co ciekawe, NFZ za zaćmę płaci więcej niż kosztuje taki zabieg w prywatnej klinice w Czechach. To kolejna taka sytuacja, kiedy zamiast podejść do sprawy profesjonalnie i zrewidować wyceny, ekipa z Ministerstwa Zdrowia idzie na skróty. A obiecywano nam merytorykę zamiast polityki..." – czytamy we wpisie Cieszyńskiego.

Źródło: DoRzeczy.pl / x
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...