Czarnek: Szpitale powiatowe umierają w ciszy
Kandydat PiS na premiera spotkał się w środę z kierownictwem szpitala w Garwolinie, aby zwrócić uwagę na problemy finansowe tego typu placówek. Przemysław Czarnek stwierdził, że za rządów Donald Tuska w Polsce "nastąpiło radykalne przyspieszenie prywatyzacji służby zdrowia".
– Kryzys w służbie zdrowia w 2024 roku ujawnił się w IV kwartale. W 2025 roku w III kwartale, w 2026 roku ten kryzys ujawnił się już w II kwartale. Co się dzisiaj dzieje w służbie zdrowia? Decyzje, które podejmuje Donald Tusk, jego namiestniczka w Ministerstwie ZDrowia i cała koalicja 13 grudnia, powodują, że w przyszłym roku, jeżeli to się nie zakończy nie będzie służby zdrowia już od I kwartału – powiedział.
Czarnek zapowiada konsultacje w Sejmie
Czarnek zadeklarował, że popiera protest szpitali powiatowych, który trwa od 20 kwietnia pod hasłem "Czarny Tydzień". Jego zdaniem, tego typu placówki "umierają w ciszy", ponieważ media głównego nurtu nie informują o ich problemach. Zadeklarował również, że klub PiS zorganizuje w Sejmie konsultacje w sprawie kondycji finansowej szpitali.
– Musimy o tym głośno mówić, dlatego tu jesteśmy. Z tego właśnie powodu również w poniedziałek w przyszłym tygodniu wielkie konsultacje społeczne, medyczne w Sejmie, w Warszawie. Organizujemy je przed jeszcze debatą nad wotum nieufności dla pani Sobierańskiej-Grendy, po to, żeby cała Polska słyszała, w jaki sposób rząd Tuska i koalicji 13 grudnia traktuje pacjentów, skazując ich na śmierć w wielu przypadkach – wskazał wiceprezes PiS.
NFZ ogranicza dostęp do badań
Od 1 kwietnia NFZ płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie; przed zmianą było to 100 proc. Kolejne "korekty" finansowania mają dotyczyć pozostałych świadczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Gręda zapowiedziała, że "budżet NFZ osiągnął 221 mld zł, a pieniędzy znów jest za mało, dlatego musimy dokonywać korekt".
W poniedziałek w całej Polsce szpitale powiatowe rozpoczęły protest. W niektórych placówkach limity badań diagnostycznych na ten rok już zostały wyczerpane. Protest potrwa do 24 kwietnia.