Takich wyników nie było od lat. Czeka nas polityczny pat?
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałaby je Koalicja Obywatelska.
Najnowszy sondaż: KO niekwestionowanym liderem, PiS z najniższym poparciem od lat
Jak wynika z najnowszej prognozy Onetu, partia Donalda Tuska cieszy się obecnie poparciem 34,8 proc. wyborców. To, jak zauważa portal, więcej o 1,7 pkt. proc. więcej niż przed miesiącem i najwyższy wynik tego ugrupowania od lat.
Na drugim miejscu z wynikiem 26,5 proc. uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego zyskało w ciągu miesiąca 0,2 pkt. proc. Analiza wskazuje jednak na potężny kryzys tej partii. Jak czytamy, tak niski poziom poparcia PiS notowało prawdopodobnie w okolicach 2012 roku.
"Skala odpływu wyborców jest bardzo duża. Prognozowany wynik PiS jest mniejszy o 8,9 pkt proc. od tego uzyskanego w wyborach w 2023 r. To oznacza utratę ponad jednej czwartej elektoratu, który 2,5 roku temu nie wystarczył do utrzymania władzy. Do tego obecny dystans do partii Tuska to już ponad 9 pkt proc." – czytamy.
Ostatnie miejsce na podium należy do Konfederacji, na którą chęć oddania głosu deklaruje 12,5 proc. pytanych. Jest to spadek o pół pkt. proc. w porównaniu z notowaniami z marca. Swoją reprezentację w Sejmie miałyby jeszcze Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która cieszy się poparciem 8,5 proc. respondentów -0,2 pkt. proc.) oraz Lewica, która uzyskała w prognozie 6,1 proc. (-0,3 pkt. proc.).
Kto przejąłby władzę po wyborach? Sondaż wskazuje na polityczny pat
Jeśli tak rzeczywiście wyglądałyby wyniki wyborów, utworzenie koalicji zarówno dla Koalicji Obywatelskiej, jak i dla Prawa i Sprawiedliwości byłoby niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe. Okazuje się bowiem, że choć KO zyskałaby 8 dodatkowych mandatów, to pozostałby jej tylko jeden koalicjant, czyli Lewica, któremu przypadłoby ich zaledwie 13. "Aktualna koalicja rządowa mogłaby więc liczyć na zaledwie 209 mandatów, a do większości brakowałoby jej 22 posłów" – zauważa Onet. Jedyną opcją na kontynuację rządów Donalda Tuska byłaby koalicja z Konfederacją, która obecnie wydaje się rozwiązaniem niemożliwym.
Co z Prawem i Sprawiedliwością? "Pozostałe 251 mandatów przypadłoby partiom prawicowym. Jednak aby taka koalicja prawicowa mogła uzyskać większość, konieczny byłby w niej udział Konfederacji Brauna (37 mandatów). Przemysław Czarnek, który miałby być premierem w takim rządzie, miesiąc temu wykluczał taką ewentualność" – czytamy.