"Coś na wzór parasola atomowego". Współpraca z Francja wchodzi na wyższy poziom

Dodano:
Premier Donald Tusk (P) i prezydent Francji Emmanuel Macron w Gdańsku Źródło: PAP / Adam Warżawa
Media opisują efekty wizyty w Polsce prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W Polsce, czasowo, mają się pojawiać francuskie głowice nuklearne.

Po poniedziałkowej wizycie w Polsce prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce, współpraca wojskowa obu krajów ma przejść na poziom praktyczny, o większej intensywności.

Wirtualna Polska, powołując się na swoje źródła informuje, że "na terenie Polski nie będą na stałe składowane głowice francuskie." "Będą one jednak pojawiały się okresowo podwieszone pod maszyny Rafale. Te będą prowadziły ćwiczenia wspólne z polskimi siłami powietrznymi. W scenariuszach tych manewrów nasi piloci będą zajmowali się dalekim zwiadem i rozpoznaniem celów oraz uderzeniem bronią konwencjonalną. Przede wszystkim konwencjonalnymi pociskami manewrującymi JASSM-ER wystrzeliwanymi z F16, które hipotetycznie polecą w kierunku tzw. celów wysokiej wartości w rejonie Petersburga. Francuzi w tych ćwiczeniach będą symulowali użycie głowic nuklearnych. Maszyny Rafale B są w stanie wykonać lot z Francji na linię Budapeszt-Królewiec i przetrenować atak na cele w Rosji i na Białorusi" – czytamy.

Jak wskazał informator, kluczowe w tych planach jest to, że "budowane zbrojne ramię polsko-francuskie będzie niejako wyjęte poza biurokrację NATO". – Opracowanie wspólnych procedur pozwoli znacznie szybciej podjąć decyzję o obronie. Scenariusze ćwiczeń polsko-francuskich będą swego rodzaju dodatkowymi planami ewentualnościowymi na wypadek ataku ze strony Rosji, ale nie będą elementem uruchamianym po długiej dyskusji w ramach art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego – mówi źródło WP. Dodaje, że Donalda Tuska nie zamierza eksponować nowych warunków gry, bo istnieje świadomość, że Sojusz Północnoatlantycki słabnie i należy szukać rozwiązań uzupełniających.

Francja daje know-how

Drugim "rozwiązaniem uzupełniającym" ma być bliska współpraca wojskowa z państwami skandynawskimi na Bałtyku i w przestrzeni powietrznej. – Francuzi zdają sobie sprawę, że mamy ofertę w postaci brutalnej siły. W połowie lat 30. będziemy mieć jedną z największych armii w Europie. Oni chcą dać know-how i rodzaj uzbrojenia, którego Polska nie ma. Czyli siły nuklearne – dodaje.

WP wskazuje, że Paryż oferuje "coś na wzór francuskiego parasola atomowego. Czego oczekuje w zamian Emmanuel Macron? Wejścia spółki EDF w projekt drugiej dużej elektrowni atomowej w Polsce oraz zwiększenia zakupów zbrojeniowych przez polskie wojsko w firmach francuskich. "Kluczowa jest jednak zasada 'wojskowy atom za cywilny atom'. Wspólne ćwiczenia z udziałem samolotów wyposażonych w pociski z głowicami nuklearnymi to radykalna zmiana układu sił w regionie. Do tej pory to Rosjanie w ramach manewrów Zapad wpisywali w swoje scenariusze uderzenia atomowe na Warszawę. NATO nie odpowiadało podobnymi wariantami ćwiczeń" – czytamy.

Źródło: Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...