Środek Europy. Policja biła protestujących przeciwko masowej migracji
Władze państw Europy Zachodniej budują ośrodki dla wpuszczanych do swoich krajów nielegalnych cudzoziemców z Afryki i państw muzułmańskich. Osoby te są kwaterowane na koszt podatników. W tym celu władze przyjmują specjalne akty legislacyjne. W Holandii jedno z takich unormowań – tzw. ustawa dystrybucyjna uchwalona w 2024 roku. Na jej mocy każda gmina została zobowiązana do przyjmowania nielegalnych imigrantów. Mimo, że napływają z bardzo odległych krajów, osoby te są określane jako "azylanci" bądź "uchodźcy".
Policja biła protestujących przeciwko masowej migracji
Do brutalnych scen doszło w małym, 8-tysięcznym miasteczku Loosdrecht, gdzie lokalne władze wbrew woli mieszkańców zamierzają umieścić kilkuset przybyszów (w pierwszej turze ponad 100). To właśnie było powodem protestów, które zgromadziły kilkaset osób. W trzecim dniu policja użyła przemocy wobec protestujących. Jak podaje portal Remix News, jeden protestujący został pobity do nieprzytomności.
"Pałki można używać tylko w razie konieczności, proporcjonalnie i w miejscach mniej wrażliwych (ramiona/nogi). Uderzenie kogoś do utraty przytomności rodzi poważne pytania: czy rzeczywiście istniało poważne zagrożenie, czy też przekroczono już tę granicę?" – napisał na X były holenderski europoseł Robert Ross. "Równie niepokojące jest to, że osobę nieprzytomną należy ułożyć w pozycji bocznej stabilnej, aby zapobiec uduszeniu. Dlaczego policja po prostu ją tam zostawia?" – pytał polityk.
Władze zabroniły demonstracji
Lokalne władze poinformowały, że demonstranci rzucali jajkami i przygotowali zbiornik z gnojowicą z plakatem burmistrza Marka Verheijena. Protest eskalował, więc burmistrz zarządził stan wyjątkowy i wysłał na demonstrantów oddziały prewencji. Uzbrojeni w pałki funkcjonariusze przyprowadzili psy i kazali mieszkańcom rozejść się pod groźbą użycia siły. Demonstranci uciekli do okolicznych dzielnic i przegrupowali się na pobliskim rondzie, jednak ostatecznie funkcjonariusze z psami zmusili ich do całkowitego opuszczenia terenu zgromadzenia. Według relacji uczestników, policjanci mieli stosować przemoc w stosunku do protestujących spokojnie opuszczających demonstrację.
W środę gmina podjęła decyzję o przełożeniu przybycia „azylantów” do ratusza. Mieli oni zostać sprowadzeni w tym tygodniu, ale przywiozą ich pod koniec maja, ponieważ uznano, że na ten moment nie można zagwarantować im bezpieczeństwa.
W związku z protestami policja zatrzymała osiem osób. 23-letni mężczyzna z Loosdrecht został aresztowany za rzucenie bomby dymnej w budynek, a 49-letni mężczyzna został aresztowany za zniewagę i groźby wobec mundurowych.
Przestępczość imigrantów w Holandii
Według danych rządowych w Holandii przestępstwa z udziałem migrantów i osób z pochodzeniem migracyjnym stanowią prawie 50 proc. wszystkich przestępstw. Cały czas rośnie przestępczość z użyciem przemocy, w tym gwałty i morderstwa.
Przykładowo od 2016 roku liczba zarejestrowanych przestępstw o charakterze seksualnym wzrosła o ponad 35 procent. W latach 2024–2025 policja odnotowała rekordową liczbę gwałtów i napaści na tle seksualnym.
Podobne problemy mają społeczeństwa niemal wszystkich zachodnioeuropejskich państw, których władze prowadzą politykę otwartą na masową migrację z Afryki i Azji, takie jak Niemcy, Hiszpania, Francja czy Belgia.