Papież i arcybiskupa budują królestwo pokoju. Teraz świat uwierzy bratu i siostrze
Dodano:
Tylko trwająca zawierucha wojenna na Bliskim Wschodzie sprawiła, że nie mogłem poświęcić należytej uwagi kolejnemu, wspaniałemu ekumeniczno-synodalno-soborowemu znakowi czasów i obecności Ducha, a więc radosnemu powitaniu na urzędzie arcybiskupa Canterbury pani Sary Mullaly przez papieża Leona XIV.
Z pewnym podziwem (mieszanym z poczuciem bezradności) muszę stwierdzić, że nic nie jest w stanie powstrzymać obecnego Rzymu przed dążeniem raz wytyczoną drogą. Gdy bowiem świat obiegła w styczniu wieść o wyznaczeniu pani Mullaly na owo zaszczytne stanowisko sądziłem, że tak daleko idące przekroczenie wszelkich możliwych norm i zwyczajów powstrzyma papieża przynajmniej przed głośnym wyrażeniem uznania. Myliłem się. Tak, nadzieja umiera ostatnia.
Źródło:
DoRzeczy.pl