Zdumiewające działania ws. Lenza. "Nie możemy powiedzieć"
W pierwszej połowie kwietnia Wirtualna Polska ujawniła, że osoba z rodziny senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza została bez kolejki i wymaganej dokumentacji poddana zabiegowi chirurgicznemu, co może wskazywać na funkcjonowanie nieformalnych praktyk umożliwiających uprzywilejowany dostęp do świadczeń w publicznej ochronie zdrowia. Kolejne publikacje wskazywały wprost, że chodzi o syna polityka. Do zdarzenia miało dojść 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim. W placówce miała miejsce kontrola NFZ.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył sam senator Lenz, który czuje się poszkodowany publikacjami w tej sprawie. O dalszych losach tego zawiadomienia donosi w poniedziałek Michał Januczura z Wirtualnej Polski.
Nie wiedzą, co zrobić z zawiadomieniem Tomasza Lenza? "HIT"
"HIT! Dziś o tym jak to prokuratura sprawy Lenza nie chciała!" – napisał na platformie X reporter. Okazuje się, że nie sposób uzyskać jakiekolwiek informację o działaniach w tej sprawie, ponieważ nie wiadomo, do której prokuratury skierować zapytanie. Dlaczego? Z relacji dziennikarza wynika, że pierwotnie zawiadomienie trafiło do prokuratury w Toruniu. Ta z kolei, uznając że sprawa dotyczy szpitala w Aleksandrowie, odesłała się do prokuratury we Włocławku. "Włocławek myślał i w końcu wymyślił, że nie wie co z tym zrobić. Więc przesyła zawiadomienie do prokuratury regionalnej w Gdańsku, niech ona zdecyduje" – napisał Janczura po czym dodał:
- Z jakiego powodu przesłaliście do Gdańska? – pytamy
- Z powodów proceduralnych – odpowiada prokuratura.
- Jakie to powody? – dopytujemy
- Nie możemy powiedzieć – odpowiada prokuratura.
Kończąc reporter Wirtualnej Polski ocenił, że sprawa ta zaczyna się robić coraz ciekawsza.