"Kryptoafera". Rzecznik rządu oskarża PiS
17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Ustawa wprowadzała m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.
Prezydent Karol Nawrocki, wetując ustawę, ocenił, że przepisy były zbyt restrykcyjne.
"Prezydent Karol Nawrocki korzysta z konstytucyjnej prerogatywy weta tylko wtedy, kiedy przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa. A ta ustawa takie realne zagrożenia tworzy" – tłumaczył wtedy na platformie X rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Szłapka: Zobaczymy, czy Kaczyński zapanuje nad posłami od Ziobry
Do sprawy odniósł się podczas wtorkowej konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka.
– Tej afery, kryptoafery PiS z twarzy polityków Prawa i Sprawiedliwości nie da się po prostu zmyć. Cokolwiek oni nie powiedzą, cokolwiek nie będzie mówił dzisiaj, czy tweetował pan prezydent Nawrocki, czy mówił na konferencji pan minister Bogucki, czy nawet mówiący Jarosław Kaczyński o tym, że należy cały ten rynek zakazać – powiedział polityk Koalicji Obywatelskiej, cytowany przez portal 300polityka.pl.
Jak zaznaczył, "będzie kolejna ustawa, będzie miał okazję tym razem się pan prezes wykazać, zobaczymy, czy zapanuje nad posłami np. związanymi ze Zbigniewem Ziobrą".
Bogucki: To kompletna kompromitacja Żurka i rządu
Sytuację inaczej ocenił podczas, zorganizowanego tego samego, dnia briefingu prasowego szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
– Gdyby było tak dramatycznie, to od 5 grudnia państwo powinno po prostu ruszyć. Ruszyć do ataku na tych wszystkich, którzy zagrażają poprzez rynki kryptoaktywów. Czy coś się od tamtego czasu wydarzyło? Nic. Polacy co najwyżej stracili pieniądze przez ten brak aktywności służb i rządu Donalda Tuska, nie przez brak ustawy, bo wszczynają śledztwo 17 kwietnia po drugim wecie – powiedział przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego.
Bogucki ocenił, że "to jest blamaż, to jest kompletna kompromitacja pana Żurka, tego rządu". – Bardziej nie mogli się przyznać do tego błędu, niż to, że wszczynają śledztwo 17 kwietnia, a wcześniej mówią, że nie mają instrumentów do tego, żeby oddziaływać – zaznaczył szef KPRP.