Czerwony Krzyż między misją a polityką. Zaufanie do organizacji pod presją

Dodano:
Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża Źródło: PAP/EPA / Yahya Arhab
Od momentu powstania Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) przedstawiał się jako neutralna siła humanitarna, działająca nawet w najostrzejszych strefach konfliktów.

Jednak mimo deklarowanej neutralności organizacja coraz częściej jest oskarżana o polityczne zaangażowanie, a także o niezdolność do wypełniania deklarowanych funkcji. Historyczna kontrola Szwajcarii nad MKCK mimowolnie przypomina przy tym o prawdziwym obliczu szwajcarskiej neutralności – o współpracy z III Rzeszą dla zysku i stabilności gospodarczej. Polityka szwajcarskiej organizacji nie zmieniła się również dziś. Utrzymując współpracę z państwami agresorami, Czerwony Krzyż nierzadko pozostaje bezczynny nawet w sytuacjach, w których jego stanowisko mogłoby utrudnić im działania.

Przykład? W marcu 2024 r. Czerwony Krzyż wezwano do podjęcia działań wobec rosyjskiego oddziału Czerwonego Krzyża (RRC), oskarżanego o powiązania z machiną wojenną Kremla. Działalność RRC całkowicie przeczy podstawowym zasadom misji humanitarnej – jego pracownicy otwarcie popierają wojnę, nazywając przy tym Ukraińców „nazistami”, a nawet uczestniczą w ćwiczeniach wojskowych Moskwy. Najbardziej rażącym krokiem było jednak wysłanie przez RRC pomocy na okupowaną część Ukrainy bez uzgodnienia z Kijowem, co faktycznie oznacza uznanie przez organizację kontroli Federacji Rosyjskiej nad tymi ziemiami.

Mimo to, po czterodniowym spotkaniu przedstawicieli Czerwonego Krzyża w Genewie organizacja zdecydowała, że nie zawiesi działalności RRC. „Czerwony Krzyż stał się obrońcą RRC, a więc także rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie” – oświadczył w odpowiedzi ukraiński rzecznik praw obywatelskich. Obecnie Rosyjski Czerwony Krzyż nadal otrzymuje finansowanie międzynarodowe. Tylko w 2024 r. organizacja otrzymała od MKCK 6,5 mln euro. „Czerwony Krzyż powinien zachowywać neutralność i nie uczestniczyć w procesach wojskowych. RRC narusza jednak tę zasadę, współpracując z kremlowskimi strukturami zmilitaryzowanymi… To podważa zaufanie opinii publicznej do MKCK” – odnotował amerykański ośrodek analityczny Robert Lansing Institute w listopadzie 2025 r.

Oprócz porażek na kierunku ukraińskim praca MKCK na Kaukazie Południowym również rodzi pytanie, czy organizacja ta zachowuje jeszcze jakąkolwiek zgodność z zasadami, dla których została powołana?

Wraz z początkiem wojny ormiańsko-azerbejdżańskiej w Karabachu w 1992 roku MKCK rozpoczął pracę w strefie konfliktu w ramach mandatu humanitarnego. „Kwestia osób zaginionych w wyniku konfliktu karabaskiego należy do priorytetów Czerwonego Krzyża” – takie oświadczenie złożyła w 2024 r. szefowa działu komunikacji i prewencji MKCK w Armenii. Jednak przez 30 lat pracy w regionie MKCK nie zdołał osiągnąć realnego postępu w jednej z kluczowych kwestii humanitarnych – poszukiwaniu i ustaleniu losu tysięcy osób zaginionych.

Polityka Czerwonego Krzyża wobec okupowanych terytoriów Azerbejdżanu powtarza ten sam model, który organizacja stosuje w kontekście ukraińskim. Na początku lat 2000. MKCK podjął bezpośrednią współpracę z separatystyczną administracją w Chankendi, zawierając porozumienie bez powiadomienia Baku, co po raz kolejny stawia pod znakiem zapytania deklarowaną „neutralność”. Jednocześnie treść ustaleń nie została ujawniona stronie azerbejdżańskiej.

Poważny skandal wokół Czerwonego Krzyża wybuchł również w 2023 r., kiedy samochody MKCK – pod pozorem przekazywania pomocy humanitarnej separatystom – zostały przyłapane na przewozie kontrabandy. W pojazdach znaleziono towary niemające związku z produktami humanitarnymi: telefony komórkowe, papierosy i benzynę. Szwajcaria potwierdziła ten fakt, ale odpowiedzialność za incydent przerzuciła na czterech „wynajętych kierowców”, z którymi MKCK następnie zerwał kontrakty. W rezultacie w 2024 r. działalność przedstawicielstwa MKCK na terytorium Azerbejdżanu została zakończona.

Praca na terytoriach okupowanych, współpraca z agresorami i chroniczna niezdolność do osiągnięcia wymiernych rezultatów w kluczowych kwestiach humanitarnych coraz wyraźniej podważają skuteczność MKCK oraz jego zgodność z własnymi fundamentalnymi zasadami. Były doradca USA ds. polityki zagranicznej Elliott Abrams w 2025 r. podkreślił w swoim artykule „smutny upadek MKCK” i wezwał administrację Trumpa do „ponownego rozważenia zasadności przeznaczania ponad 600 mln dolarów” na rzecz Czerwonego Krzyża.

Misja humanitarna zawsze kojarzyła się z pomocą, ochroną i neutralnością. Jednak współczesne konflikty coraz częściej pokazują, że nawet najbardziej szanowane struktury mogą stawać się częścią strategii politycznych.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...