Sejm zdecydował o losach minister zdrowia oraz minister klimatu
W czwartek posłowie głosowali nad odwołaniem dwóch minister – zdrowia oraz klimatu. Sejm odrzucił oba wnioski, które złożyli politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.
Opozycja zarzucała minister klimatu Paulinie Hennig-Klosce m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, a także chaos wokół programu "Czyste Powietrze" oraz liczne niedociągnięcia w zarządzaniu systemem kaucyjnym. We wniosku pojawiło się łącznie 17 zarzutów.
Wniosek o wotum nieufności wobec Hennig-Kloski poparło 213 posłów, a 238 było przeciw. Ośmiu deputowanych nie wzięło udziału w głosowaniu. Oprócz parlamentarzystów PiS-u i Konfederacji za przyjęciem wniosku głosowali: Bartosz Romowicz z Polski 2050, Marek Jakubiak i Paulina Matysiak (niezrzeszeni), członkowie koła Demokracja Bezpośrednia, Razem oraz dwóch posłów Konfederacji Korony Polskiej (jeden nie wziął udziału w głosowaniu).
Minister zdrowia również zostaje
We wniosku o wotum nieufności wobec szefowej Ministerstwa Zdrowia wskazano, że Jolanta Sobierańska-Grenda pogłębiła kryzys finansowy w służbie zdrowia.
Przeciwko odwołaniu Sobierańskiej-Grendy głosowało 238 posłów. Za było 212 parlamentarzystów, w tym wszyscy obecni w sali plenarnej przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, a także Marek Jakubiak, Marcin Józefaciuk i Paulina Matysiak (niezrzeszeni) oraz członkowie koła Razem. Dziewięciu deputowanych nie wzięło udziału w głosowaniu.
Sejm wyraża wotum nieufności wobec ministra większością ustawowej liczby głosów (do jego przyjęcia potrzeba 231 głosów). Czwartkowe głosowania były nie tylko próbą odwołania dwóch minister, ale także testem spójności koalicji rządzącej. Premier Donald Tusk mówił, że traktuje to jako "test lojalności koalicyjnej".