Władze Paryża cenzurują katolicki portal. Kuriozalny powód

Dodano:
Flaga Francji. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Amin Zabardast
Władze Paryża odrzuciły wszystkie kampanie plakatowe prowadzone przez redakcję katolickiego portalu Tribune Chrétienne. Rozszerzono tym samym na wszystkie nośniki reklamowe zakaz wprowadzony już wcześniej przez RATP (paryski zarząd transportu publicznego), który uznał plakaty portalu za religijne, niezgodne z zasadą neutralności przestrzeni reklamowych.

Odmowa RATP dotyczyła obecności krzyża logo, wzmianki na plakatach o „wiadomościach o chrześcijanach we Francji i na świecie” oraz sformułowań inspirowanych Ewangelią. Następnie poproszono portal o gruntowną zmianę przekazu, aby uczynić go „neutralnym i uniwersalnym”, innymi słowy – pozbawionym wszelkich odniesień do chrześcijaństwa. Obecnie toczy się postępowanie sądowe w celu zakwestionowania tej decyzji.

Cenzura we Francji

Odpowiedź Miasta Paryża idzie o krok dalej. W swojej oficjalnej odpowiedzi dział prawny ratusza stwierdził: „Po przeanalizowaniu sprawy, Miasto Paryż uważa, że kampania ta, w obecnej formie, nie może zostać zatwierdzona w miejscach objętych umową. Zawarte w niej elementy religijne (w szczególności krzyż chrześcijański i cytat z Ewangelii św. Jana) są niezgodne z postanowieniami artykułu 28 ustawy z dnia 9 grudnia 1905 r., który zakazuje eksponowania symboli lub emblematów religijnych w przestrzeni publicznej. Artykuł 4 umowy, zgodnie z którym firma zlecająca nie może eksponować żadnych reklam zabronionych obowiązującymi przepisami, ma tu zastosowanie. W związku z tym zachęcamy do kontaktu z reklamodawcą w celu wnioskowania o modyfikację wizualizacji, co najmniej poprzez usunięcie krzyża i cytatu z Ewangelii. Dodatkowo, należy również usunąć sformułowanie: «Z Tribune Chrétienne wydobądźmy Prawdę z cienia»”.

„Nie chodzi już zatem jedynie o szeroką interpretację zasady neutralności, ale o wyraźne żądanie usunięcia krzyża i wszelkich odniesień do Ewangelii. Stawką nie jest niezręczna uwaga ani przesada, ale sama tożsamość naszych mediów” – komentuje redakcja portalu. Tłumaczy, że na plakacie reklamowym widniała jedynie nazwa „Tribune Chrétienne”, adres, linia redakcyjna i logo.

„Nie zawierał on przesłania politycznego, bojowego apelu ani żadnej prowokacji. Był po prostu tym, co setki publikacji robią codziennie w sferze publicznej. Jednak w przeciwieństwie do wielu innych, wyraźnie podkreślał tożsamość chrześcijańską. Właśnie to wydaje się być dzisiaj problemem. Jak można nie być zdziwionym, a nawet oburzonym, taką surowością przykładaną do prostego krzyża, skoro jednocześnie paryska przestrzeń publiczna z łatwością toleruje kampanie o wiele bardziej jawne, bojowe, prowokacyjne i często dalekie od jakiejkolwiek formy neutralności? Ta różnica rodzi pytania. Sugeruje ona, że przywoływana neutralność nie jest stałą zasadą, lecz wymogiem o zmiennych standardach. Warto przypomnieć, że w imię rzekomej uniwersalności krzyż na szczycie kopuły [kościoła] Les Invalides został usunięty z oficjalnych przedstawień i elementów wizualnych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2024 roku. Ten precedens, który już wcześniej wywołał uzasadnione oburzenie, nabiera dziś szczególnego znaczenia. Wydaje się, że wpisuje się on w szerszy trend, w którym symbole chrześcijańskie są «naturalnie» wykluczane z publicznej przestrzeni wizualnej, co prowadzi do «nadinterpretacji» w pełni zakładanej neutralności" – ocenia redakcja.

"To podstępne prześladowanie"

Redakcja zaznacza, że w piśmie z paryskiego ratusza „ustawa z 9 grudnia 1905 roku jest przywoływana jako niepodważalna podstawa prawna”. „Należy jednak uszanować jej ducha. Ustawa ta gwarantuje wolność sumienia i ustanawia rozdział Kościoła od państwa; nie ma na celu wymazania wszelkiej ekspresji religijnej ze sfery publicznej, a tym bardziej zmuszenia podmiotów prywatnych do wyrzeczenia się swojej tożsamości. Interpretacja, jaką jej nadano w tym przypadku, wydaje się przekształcać zasadę wolności w narzędzie ograniczeń. Ostatecznie postawione pytanie jest zarówno proste, jak i poważne: Czy chrześcijański środek masowego przekazu we Francji ma nadal prawo prezentować się jako taki w przestrzeni publicznej? Czy może ukazywać swoją nazwę, orientację, symbol bez nakazu ich usunięcia? To podstępne prześladowanie, które nagina prawo do ideologii, ostatecznie przekształca zasadę wolności w narzędzie kulturowego i duchowego wymazywania” – konkluduje Tribune Chrétienne.

Zapowiada, że podobnie jak w przypadku zaskarżenia decyzji RATP, „zostanie również wszczęte postępowanie sądowe przeciwko miastu Paryż”, aby „zakwestionować głęboko wątpliwą interpretację świeckości”. „Nie chodzi o roszczenie sobie przywileju, lecz o obronę fundamentalnej wolności: wolności istnienia i wyrażania siebie bez konieczności ukrywania, kim się jest. Odmowa krzyża, odmowa odniesienia do Ewangelii, odmowa samego słowa «chrześcijański» w przestrzeni publicznej nie chroni neutralności, lecz ustanawia celowe wymazywanie, a dla zwolenników całkowitej «inkluzywności» i równych szans jest to głęboka niesprawiedliwość” – podkreśla redakcja portalu.


Źródło: KAI
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...