Tusk o "delikatnej sprawie". Kaczyński: Kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz
Stany Zjednoczone zdecydowały, że w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy wycofają ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec. "Decyzja ta jest następstwem gruntownej analizy rozmieszczenia sił w Europie i wynika z potrzeb oraz warunków panujących na miejscu" – poinformował rzecznik Pentagonu Sean Parnell.
W drodze na szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, który odbywa się w Armenii, premier Donald Tusk został zapytany o to, czy amerykańscy żołnierze wycofywani z Niemiec mogą trafić na wschodnią flankę NATO. – Sprawa jest delikatna. (...) W przestrzeni publicznej pojawiały się zapowiedzi czy groźby wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec, Włoch, Hiszpanii. Chyba nie powinniśmy jako państwo "podbierać". Nie wiem, czy wiecie, o co mi chodzi – powiedział.
Następnie szef polskiego rządu jednoznacznie zadeklarował, że nie zgodzi się, aby żołnierze USA zostali przesunięci z Niemiec do Polski. – Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim – oświadczył.
Jednocześnie Tusk przekonywał, że "od zawsze" jest "proamerykański". – Dla mnie jednak proamerykańskość oznacza wspólne starania o to, aby więzi transatlantyckie były jak najsilniejsze. Między Polską i Stanami Zjednoczonymi, ale także między Europą i Stanami Zjednoczonymi – mówił. – My potrzebujemy obecności amerykańskiej nie tylko w Polsce, ale także w innych miejscach, bo to służy, tak czy inaczej, polskiemu bezpieczeństwu – dodał.
Kaczyński: Tusk to Berlin
Słowa Tuska skomentował w poniedziałek za pośrednictwem platformy X prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. "Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce to delikatna sprawa? To »podbieranie« żołnierzy? Tusk kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz" – napisał.
"Zwiększenie sił amerykańskich, a w związku z tym stała baza USA w Polsce, to coś, czego nie da się przecenić. To zmiana naszej sytuacji na nieporównywalnie lepszą, nieporównywalnie bezpieczniejszą. Tusk to Berlin. Dziś nikt rozsądny nie może temu zaprzeczyć" – zaznaczył.