"Niektórzy rodzice są zmorą szkoły". Nowacka szokuje
Zgodnie z zapowiedzią minister Barbary Nowackiej, edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa od klasy IV szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych. Przedmiot obejmie m.in. zagadnienia higieny, zdrowia psychicznego, odżywiania, aktywności fizycznej, profilaktyki uzależnień czy pierwszej pomocy.
Nieobowiązkowy pozostanie natomiast komponent dotyczący zdrowia seksualnego. Jak tłumaczyła minister, będzie on stanowił około jedną dziesiątą całości przedmiotu, a decyzję o uczestnictwie podejmą rodzice.
Szokujące słowa Nowackiej
Szefowa MEN była w poniedziałek wieczorem gościem na antenie TVP Info. Barbara Nowacka została zapytana, dlaczego zdecydowała się podzielić edukację zdrowotną na dwie części. Polityk stwierdziła, że powodem są niektórzy rodzice i ich "toksyczność".
– To nie chodzi o politykę (...) Nauczyciele mieliby trudno, gdyby całość była obowiązkowa. Niektórzy rodzice są niestety zmorą szkoły, robią awantury. Zdarza się, że jeden toksyczny rodzic (...) może zniszczyć relacje wokół tego przedmiotu – stwierdziła i dodała, że "mądrzy rodzice będą posyłać dzieci" na zajęcia dotyczące seksualności.
Biskupi przeciw edukacji zdrowotnej
Na decyzję MEN zareagowała także Komisja Wychowania Katolickiego KEP. W specjalnym oświadczeniu opublikowanym tuż po zapowiedzi Nowackiej podkreślono, że "w obecnym kształcie Edukacja zdrowotna nie powinna być przedmiotem obowiązkowym". Zdaniem biskupów, nawet wyłączenie edukacji seksualnej nie rozwiązuje problemu, ponieważ "w pozostałych działach tematycznych znajdują się treści, które nie respektują należycie wartości małżeństwa i rodziny".
Episkopat przypomniał również, że zgodnie z art. 48 Konstytucji RP to rodzice mają "pierwotne i niezbywalne prawo do wychowania dzieci", a wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu "stanowi poważne ograniczenie tej konstytucyjnej zasady".