Putin boi się zamachu? Moskwa zdecydowała

Dodano:
Przywódca Rosji Władimir Putin Źródło: PAP/EPA / Alexander Sherbak
Tegoroczna defilada z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie będzie mniejsza niż w poprzednich latach. Czy powodem są obawy Putina? Nowe światło na sprawę rzucają słowa rzecznika Kremla.

W tym roku mówi się o realnym zagrożeniu atakami ze strony ukraińskich dronów. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że "w obliczu zagrożenia terrorystycznego podejmowane są wszelkie środki, aby zminimalizować zagrożenie".

Defilada bez sprzętu wojskowego i maszerujących kadetów

– Reżim w Kijowie, który z każdym dniem traci grunt pod nogami na polu bitwy, rozpoczął teraz atak terrorystyczny na pełną skalę – zaznaczył Pieskow.

Światowe media zwracają uwagę, że podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, który przypada 9 maja, po raz pierwszy od prawie 20 lat nie będzie sprzętu wojskowego ani maszerujących kadetów akademii wojskowej. Całe wydarzenie będzie natomiast trwało krócej.

Jak informuje "The Guardian", rosyjskie wojsko rozmieściło również dodatkowe systemy obrony powietrznej w Moskwie. Brytyjski dziennik wskazuje, że władze wyłączyły też mobilną sieć internetową w ramach środków ostrożności.

"Putin obawia się, że coś może spaść mu na głowę"

Sytuację skomentował na antenie Radia NV szef Centrum Badań nad Rosją, a jednocześnie były minister spraw zagranicznych Ukrainy Wołodymyra Ohryzko.

– Karty najwyraźniej się pojawiły – i to całkiem mocne. Jeśli dziś Putin obawia się, że 9 maja coś może spaść mu na głowę i prosi Trumpa o interwencję, to oznacza, że znajduje się w katastrofalnej sytuacji. Rozumiemy przecież, że ta cała elita wokół niego, której przez lata pozwalał rabować, zarabiać i ukrywać pieniądze poza Rosją, zaczyna się teraz zastanawiać: po co mamy tracić to, co "uczciwie ukradliśmy?"– powiedział Wołodymyr Ohryzko.

– I właśnie w tym widzę dzisiejszą intrygę wokół Putina. A tu Trump w żaden sposób mu nie pomoże – dodał.

Jak ocenił Ohryzko, rosyjskie władze obawiają się ryzyka przed symboliczną datą, a sytuacja w Moskwie się komplikuje. Szef Centrum Badań nad Rosją wskazał, że wcześniej Trump mówił o "braku kart" po stronie Ukrainy, ale teraz "sytuacja się zmieniła".

Źródło: TVP Info / The Guardian, polsatnews.pl, pravda.com.ua, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...