Magyar: Nie do mnie należy wysyłanie kogoś do więzienia

Dodano:
Peter Magyar, lider opozycji na Węgrzech Źródło: PAP/EPA / NOEMI BRUZAK
Włoski lewicowy dziennik "La Repubblica" bardzo chciał wiedzieć, czy przyszły premier Peter Magyar wyśle Viktora Orbana i jego "oligarchów" do więzienia.

W wywiadzie dla tego medium Magyar odpowiadał na szereg pytań związanych ze zmianą władzy na Węgrzech, w tym dotyczących rozliczenia poprzedniej ekipy rządzącej z licznych – jak twierdzi obóz polityczny Magyara – afer i przekrętów.

Lider TISZY odpowiedział jednak dyplomatycznie i przypomniał o podziale władz oraz o procedurach obowiązujących w takich sytuacjach w państwach demokratycznych.

Orbana do więzienia? "To nie jest moje zadanie, lecz sędziów"

– Tym, co możemy zrobić, a wręcz mamy obowiązek zrobić, jest przywrócenie niezależności sądów, ewentualne utworzenie nowych organów antykorupcyjnych oraz przystąpienie do europejskiego urzędu antykorupcyjnego OLAF. Ale to nie do polityka ani do premiera należy wysyłanie kogoś do więzienia powiedział przyszły szef rządu w Budapeszcie.

Pytany o swoje wcześniejsze zapewnienia, polityk oznajmił, że doskonale wie, co powiedział oraz czego od niego oczekują obywatele Węgier. — Rozumiem ich pragnienia. Ale muszę być w tej kwestii bardzo rygorystyczny i taki będę: to nie do mnie ani do żadnego innego polityka należy wysyłanie kogoś do więzienia – powtórzył Magyar.

Magyar chciał nominować na ministra sprawiedliwości swojego szwagra

30 kwietnia Peter Magyar ogłosił dwa ostatnie nazwiska, które domykają listę ministrów jego przyszłego 16-osobowego rządu po wygranych wyborach parlamentarnych. Gábor Pósfai obejmie stanowisko szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które nadzoruje i zarządza organami ścigania, natomiast Márton Melléthei-Barna miał zostać ministrem sprawiedliwości. To prawnik Magyara. Jesienią 2025 roku został też szwagrem lidera TISZY.

Jak się okazuje Melléthei-Barna obwieścił, że jednak nie obejmie teki szefa ministerstwa sprawiedliwości. W oświadczeniu opublikowanym na Facebooku usiłował jednocześnie przekonywać, że jego nominacja na stanowisko ministra sprawiedliwości "wcale nie wynikała z relacji rodzinnych (...) ani z przyjaźni trwającej od dziesięcioleci".

Źródło: Onet.pl / La Reppublica
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...