Sławomir Mentzen zatrzymany na brytyjskim lotnisku

Dodano:
Poseł Konfederacji Sławomir Mentzen Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Polityk Konfederacji został zatrzymany na lotnisku w Wielkiej Brytanii. "To upadające państwo (...) ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" – skomentował Mentzen.

Polityk zamieścił w sieci opis całego wydarzenia. Jak relacjonował, przez trzy godziny nie mógł opuścić lotniska. Brytyjskie służby obawiały się bowiem, że Mentzen przybył do ich kraju, aby wziąć udział w politycznym wydarzeniu. Problem w tym, że polski poseł wcale nie przybył do Wielkiej Brytanii w tym celu.

"Dzisiaj rano przyleciałem z żoną i dziećmi do Londynu na weekend. Gdy przechodziliśmy przez kontrolę paszportową, zostałem zatrzymany do wyjaśnienia. Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko (...) Po godzinie funkcjonariusz przyszedł i zapytał się mnie, czy wiem o co chodzi i czy mnie to już wcześniej spotkało. Odpowiedziałem, że nie. Na co on, że też nie wie z czym jest problem. W tym momencie zrobiło się groteskowo" – napisał Mentzen.

Poseł wskazał, że według relacji strażnika, jakaś organizacja "oznaczyła" go i z tego powodu służby muszą go teraz zatrzymać. Po kolejnej godzinie Mentzen musiał odpowiedzieć na pytania o cel podróży do Wielkiej Brytanii, gdzie się zatrzyma oraz o to, czy zamierza brać udział w jakichś politycznych spotkaniach i na nich przemawiać. Polityk zapewnił, że nie był zaskoczony tego rodzaju pytaniami. Przypomniał, że w przeszłości problemy z wjazdem do Wielkiej Brytanii mieli Janusz Korwin-Mikke oraz publicysta "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz.

"W połowie trzeciej godziny pilnujący mnie strażnicy zaczęli mnie dopytywać, kim ja jestem i skąd przyleciałem, skoro mnie tu tyle trzymają. Nie mogli uwierzyć, że jestem tylko politykiem z Polski. Nietypowe było nie tylko to, że siedziałem tam tak długo, ale też to, że byłem jedynym zatrzymanym w tym czasie Europejczykiem. Po ponad trzech godzinach czekania oddali mi paszport i powiedzieli, że mogę iść. Bez żadnych wyjaśnień, kto i dlaczego nie chciał, żebym mógł wjechać do Wielkiej Brytanii. Zmarnowali mi dzień z rodziną w Londynie i nie dowiedziałem się nawet o co chodzi" – napisał poseł Konfederacji.

Mentzen: Wielka Brytania to państwo totalitarne

W dalszej części wpisu Mentzen nie szczędził ostrych określeń pod adresem Wielkiej Brytanii. Określił ją jako "państwo totalitarne", gdzie istnieje "cenzura prewencyjna", ale dotycząca tylko niektórych poglądów.

"Gdybym bym fundamentalistą islamskim, publicznie domagającym się zrzucania gejów z wieży, wypalania kwasem twarzy niegrzecznych kobiet oraz zniszczenia Izraela, nie miałbym problemu. Gdybym był rabinem pochwalającym ludobójstwo w Gazie, też nikt by mnie nie zatrzymał. Zostałem zatrzymany w sumie nie wiem co. Za domaganie się niskich i prostych podatków? Za zwalczanie Zielonego ładu? Za sprzeciw wobec masowej imigracji? Za krytykę ludobójstwa w Gazie?" – napisał.

Jednocześnie polityk stwierdził, że "każdy kraj powinien mieć oczywiście swobodę w decydowaniu kogo u siebie chce gościć". Dodał, że gdyby przypłynął do Wielkiej Brytanii jako nielegalny imigrant, z pewnością nie miałby takich kłopotów. Tymczasem jako polski polityk jest dla Londynu "nie w porządku", bo "jeszcze przypadkiem by coś komuś powiedział".

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...