Ziobro straci wynagrodzenie? Chodzi o współpracę z Republiką
Zbigniew Ziobro będzie naszym komentatorem politycznym. Witamy panie ministrze na pokładzie – ogłosiła w niedzielę wieczorem red. Edyta Lewandowska z Telewizji Republika.
Ziobro komentatorem politycznym Telewizji Republika. "To dla mnie zaszczyt"
To właśnie na antenie tej stacji były minister sprawiedliwości potwierdził wcześniejsze doniesienia medialne, że przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Przybył do tego kraju z Węgier, gdzie wcześniej uzyskał od rządu Viktora Orbana azyl polityczny.
– To dla mnie zaszczyt, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać punkt widzenia komentatora. Takie spojrzenie z perspektywy amerykańskiej, z zaangażowaniem Polonii tutaj, będzie miało wartość i będzie stanowiło dla stacji pewne wzmocnienie rozmaitości poglądów i opinii, które pojawiają się na antenie – powiedział były szef MS. – Nasza współpraca nie jest precedensem. Różni politycy na przestrzeni lat występowali w telewizjach jako stali komentatorzy w programach dyskusyjnych. Nie przecieram tych ścieżek, ale chętnie w nie wchodzę – zauważył. Dodał, że w USA nie zamierza się ukrywać. – Na Węgrzech też się nie ukrywałem, normalnie funkcjonowałem – wskazał.
Ziobro straci wynagrodzenie?
Okazuje się, że współpraca ze stacją może mieć dla byłego ministra konsekwencje w kraju. O sprawie pisze w poniedziałek Wirtualna Polska, która rozmawiała na ten temat z Włodzimierzem Czarzastym. Marszałek Sejmu oświadczył, że jeśli okaże się, że za swoją współpracę z TV Republika były minister otrzymuje wynagrodzenie, może stracić status posła zawodowego i resztę wypłacanego wynagrodzenia.
– Jeżeli Pan Ziobro nie będzie zawodowym posłem, to automatycznie zostanie mu zabrana jedna dziesiąta wynagrodzenia, która mu jeszcze została, to znaczy 1300 zł. Bo poseł Ziobro nie bierze udziału w obradach i nie wykonuje swoich obowiązków, więc na skutek swojej działalności ma zmniejszone wynagrodzenie do jednej dziesiątej – powiedział Czarzasty, dodając, iż w momencie, kiedy przestanie być posłem zawodowym, to znaczy podejmie pracę gdzieś indziej, to w ogóle nie będzie wybierał wynagrodzenia.