Burza po imprezie techno w Wilanowie. Wiadomo, ile zarobiło Muzeum

Dodano:
Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III Paweł Jaskanis Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dyrektor Muzeum w Wilanowie, Paweł Jaskanis, odniósł się do imprezy techno, która w miniony weekend odbyła się na terenie jego placówki.

W sobotę 9 maja w Warszawie odbyła się impreza techno Circoloco, która wywołała ogromne kontrowersje ze względu na swoją lokalizację – w pobliżu Pałacu w Wilanowie oraz rezerwatu przyrody Marysin. W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zdjęcia przedstawiające zniszczony teren. Oburzenia nie kryła m.in. Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka grzmiała na urzędników, którzy zgodzili się na organizację tego wydarzenia, a także na celebrytów, którzy pokazywali w mediach społecznościowych "uśmiechnięte" zdjęcia z imprezy. Jednocześnie wskazuje się, że w normalnych warunkach za podeptanie trawnika grozi kara, a w przypadku imprezy nikt nie zwracał na to uwagi, ponieważ tańce odbyły się właśnie na trawnikach.

Ile zarobiło muzeum? Dyrektor ujawnia

"Zarobiliśmy 116 tys. zł netto z tytułu najmu. Dodajmy do tego w sumie do ok. 250 tys. zł – koszty rekultywacji trawników i naprawy kostki, która cały czas wyskakuje, bez względu na to, czy są imprezy, czy nie. To koszt producenta koncertu. Po zimie trawa była wszędzie dosyć zmaltretowana, a susza w ostatnich miesiącach naprawdę ją mocno dobiła" – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Paweł Jaskanis.

Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie twierdzi, że podobne imprezy odbywają się na świecie i nie budzi to tak wielkiego oburzenia, jak w Polsce. "Utrzymanie trawników jest bardzo kosztowne. Chętnie bym pokazał panu nawet projekt odtworzenia dziedzińca barokowego po to, żeby uroczystości o charakterze państwowym albo też o charakterze kulturalnym, albo też o charakterze masowym, właśnie mogły się odbywać w tej przestrzeni. To jest naturalne miejsce dla tego typu działalności, oczywiście także zarobkowej. Wersal, Schönbrunn i inne rezydencje tego typu imprezy realizują. Wielkie królewskie rezydencje w Europie za swój cel misyjny mają również bowiem zainteresowanie osób, które nigdy by do nich nie przyszły" – podkreśl.

Jak mówi, dyskusja wokół sprawy pokazuje, iż wszystkich bardziej interesuje "kostka brukowa" niż kultura wysoka: "No i chociażby z tej gigantycznej dyskusji wokół koncertu to świetnie wychodzi, że wartości kulturowe są gdzieś tam w tle, a wszyscy mówią o trawie, o kostce brukowej, o ciężkim sprzęcie. Inną sprawą jest, i to nie dotyczy muzeum, tylko producenta tego przedsięwzięcia, kwestia norm głośnościowych, ale zakładam, że producent dobrze to wyjaśni. Także to nie jest pytanie do nas. Na majątek muzealny nic nie wpłynęło negatywnie z tego wydarzenia".

Źródło: Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...