Narracja o rosyjskiej mafii w Zonda to wymysł? Ciekawe ustalenia dziennikarzy
"Informacje o rosyjskich powiązaniach kryptogiełdy Zondacrypto przyniósł śledczym z Prokuratury Krajowej Krzysztof K. – mężczyzna oskarżony o udział w grupie wyłudzającej VAT na interesach z Rosjanami i o przyjęcie 300 tys. zł za powoływanie się na wpływy. W swoim gabinecie przyjął go ostatnio naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Marek Wełna" – czytamy w tekście "Pomawia ministrów o łapówkarstwo. Prokuratura słucha go w sprawie Zondacrypto". Autorami są Jadczak i Karolina Wysota, dziennikarka śledcza i ekonomiczna.
Rosyjska mafia w Zondacrypto to fejk?
Na ustalenia dziennikarzy szybko zwrócono na politycznym X. Rzucają one nowe światło na tzw. aferę Zondacrypto.
Autorzy publikacji piszą, że wspomniany Krzysztof K. – przedsiębiorca branży kryptowalut i jednocześnie osoba na której ciążą poważne zarzuty – "pomawia ministrów Tuska, prokuratorów i służby o korupcję i udział w zorganizowanej grupie przestępczej". Mężczyzna twierdzi, że łapówki mieli przyjmować: szef MSWiA Marcin Kierwiński, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister Tomasz Siemoniak, a także były szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar. Dziennikarze dodają, że dowodów na to nie ma.
Co wynika z ich ustaleń? "Krzysztof K., po tym jak sam dostał zarzuty, wymyślił historię o rosyjskich powiązaniach człowieka który robił interesy z Zondacrypto. To bzdura, ale Marek Wełna wysłuchał tych bredni i kazał je sprawdzać śledczym" – wskazuje Jadczak.
W dalszej części tekstu autorzy piszą o sprawie, w tym o zaginięciu Sylwestra Suszka, wątku mafii tambowskiej, wersji przedstawionej przez Krzysztofa K. i innych uczestnikach trwającej wokół kryptowalut rozgrywki.
Dziennikarze przekazują m.in,, że "prokurator Marek Wełna nie odpowiedział nam na pytania, czy spotykając się z Krzysztofem K. wiedział, że jest on oskarżony o powoływanie się na wpływy w służbach i u polityków. Ani czy rozmawiali o tym, że według K. Polską rządzi skorumpowana mafia, a kilku ministrów rządu Donalda Tuska bierze łapówki lub kryje gangsterów". Na ich pytania nie odpowiedział także Krzysztof K.