PiS chce zakazać kryptowalut? "Afera Zondacrypto to afera Amber Gold 2.0"
Klub parlamentarny PiS zgłosił w poniedziałek projekt ustawy o zakazie prowadzenia działalności kryptoaktywów w Polsce. Pod projektem podpisało się 17 posłów PiS, w tym Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin i Zbigniew Kuźmiuk.
Projekt ustawy, który złożyli posłowie PiS, przewiduje zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce.
"Zgodnie z proponowanymi zapisami prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów stanowi nieuczciwą praktykę rynkową niezależnie od spełnienia przesłanek ogólnych określonych w ustawie" – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Dodano, że "dynamiczny rozwój rynku kryptoaktywów, przy jednoczesnym wysokim poziomie anonimowości transakcji, ograniczonej możliwości identyfikacji rzeczywistych beneficjentów środków finansowych, stworzył istotne zagrożenia dla bezpieczeństwa konsumentów i stabilności rynku finansowego".
Projekt PiS o zakazie prowadzenia działalności kryptoaktywów w Polsce
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, pytany przez DoRzeczy.pl, czy projekt PiS oznacza, że partia chce zakazać kryptowalut w Polsce, odpowiedział, że nie, absolutnie.
– Są działania merytoryczne i są działania polityczne. Nie ulega wątpliwości, że od paru miesięcy Donald Tusk przy pomocy kolejnych projektów ustawy, takich samych, zresztą, zbudował sobie polityczną pałę, którą nawala Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydenta. Musieliśmy się zdecydowanie od tego odciąć – powiedział.
"Afera Zondacrypto to afera Amber Gold 2.0 – afera Donalda Tuska i jego ekipy"
Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że "Donald Tusk przyzwolił ze względu na Zondacrypto i to, co się wokół niej działo, na aferę Amber Gold 2.0, bo to jest taka sama afera".
– Przypominam, że jego syn mówił o aferze Amber Gold, że "wiedzieliśmy z ojcem, że to lipa". Przy Zondacrypto wiedział od jakiegoś czasu, że tam są jakieś ludzkie pieniądze i jakieś historie. Mamy Kodeks karny i zapisy mówiące o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy. Mamy też zapisy mówiące o przeciwdziałaniu finansowaniu terroryzmu. Co robiły służby, mając tego rodzaju sprawę? – zapytał.
Na uwagę, że odpowiedzialnością o aferę Zondacrypto rząd obarcza PiS, Zbigniew Kuźmiuk zauważył, że w związku z tym zapadła decyzja polityczna, żeby się od tego odciąć i po to jest ten projekt.
– W oczywisty sposób nie jesteśmy merytorycznie za tym. To jest jakby krzyk rozpaczy. Nie może tak być, żeby urzędujący premier na podstawie kłamstw i pomówień obciąża partię opozycyjną za coś, za co sam jest odpowiedzialny. Afera Zondacrypto to jest afera Amber Gold 2.0 – afera Donalda Tuska i jego ekipy – powiedział.
Śledztwo ws. Zondacrypto
Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych sięga ok. 30 tys. osób i każdego dnia rośnie. Do Zondacrypto należał portfel 4,5 tys. bitcoinów o wartości ponad 300 mln dolarów.