Polityczne trzęsienie ziemi na Łotwie. Premier podaje się do dymisji
O dymisji szefowej łotewskiego rządu poinformowały w czwartek media publiczne tego kraju, emitując jej oświadczenie. Decyzja Eviki Siliny jest o tyle zaskakująca, że jeszcze w środę minister spraw wewnętrznych Łotwy zaprzeczał takiemu scenariuszowi.
Premier Łotwy podała się do dymisji. "Wybrały kryzys rządowy"
– W tej chwili polityczna zazdrość i wąskie interesy partyjne wzięły górę nad odpowiedzialnością. Widząc silnego kandydata na stanowisko ministra obrony, polityczne gaduły wybrały kryzys – kryzys rządowy. Dlatego ogłaszam swoją rezygnację. To niełatwa decyzja, ale słuszna w tej sytuacji – powiedziała Evika Silina, informując o swojej rezygnacji. – Poddaję się, ale się nie poddaję – podkreśliła.
To właśnie środa była początkiem kryzysu politycznego na Łotwie. Tego dnia wchodząca w skład rządzącej koalicji partia Postępowcy ogłosiła, że nie będzie już dłużej popierać prowadzonej przez rząd polityki oraz że poprze wniosek ws. odwołania jego szefowej.
Incydent z ukraińskimi dronami i rezygnacja ministra obrony
Wszystko zaczęło się jednak o incydentu z ukraińskimi dronami, które wleciały w łotewską przestrzeń powietrzną, po którym do dymisji podał się minister obrony Andris Spruds. Takiej decyzji żądała od niego Evika Silina. Na następcę Sprudsa premier mianowała pułkownika łotewskiej armii Raivisa Melnisa, o którym wspomniała w swoim czwartkowym oświadczeniu. To właśnie ta dymisja miała stać się początkiem sporu na linii premier – Postępowcy.
Z informacji podanych przez agencję Reutera, że już w piątek prezydent Łotwy Edgars Rinkevics, któremu konstytucja powierza wybór szefa rządu, spotka się z przedstawicielami wszystkich partii parlamentarnych.