Awantura w Sejmie. "Braun właśnie pokazał, po której jest stronie"
Podczas wystąpienia dla mediów w czwartek (14 maja) poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik dziękował "niemieckim przyjaciołom" za przyjazd do Warszawy. – Obywatele Niemiec usłyszeli wasz głos i dostrzegli, że to jest dobra alternatywa dla Niemiec – mówił, zwracając się do przedstawicieli AfD.
Reporter TVN24 Radomir Wit pytał uczestników wydarzenia, czy wiedzą, kim jest Steffen Kotre i jakie poglądy prezentował wcześniej w mediach. Według stacji, niemiecki polityk występował m.in. u rosyjskiego propagandysty Władimira Sołowjowa, uznawanego za jednego z głównych prezenterów sprzyjających władzy.
Kosiniak-Kamysz: Braun właśnie pokazał, po której jest stronie
Pytany o sprawę szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że ocenia działania polityków KKP "tak samo jak większość pomysłów oszołomów z Konfederacji Korony Polskiej". Jak dodał, są to "projekty zagrażające bezpieczeństwu i kompletnie oderwane od tego, co się dziś dzieje w Europie i na świecie".
Minister podkreślił, że "budowanie swojej pozycji politycznej kosztem bezpieczeństwa Polski to jest najgorsze, co mogą robić", a Grzegorz Braun i jego współpracownicy "działają na szkodę kraju".
"Czy kogoś to jeszcze dziwi? Braun i jego ekipa z Konfederacji zaprosił do Sejmu RP prorosyjskiego polityka AfD – sojusznika Kremla, który jeździ na imprezy Putina. Oni już się nawet nie kryją. Braun właśnie pokazał, po której jest stronie. I nie jest to strona Polski. Wybór jest prosty – albo suwerenna, bezpieczna Polska w rodzinie Zachodu, albo kolejne rosyjskie trojańskie konie w Sejmie" – napisał szef MON w serwisie X.
Korona oskarżana o prorosyjskość, AfD może wygrać wybory w Niemczech
Konfederacja Korony Polskiej była wielokrotnie krytykowana za wypowiedzi oceniane jako prorosyjskie i antyukraińskie. W ostatnich miesiącach ugrupowanie organizowało wydarzenia, podczas których pojawiały się postulaty "resetu" relacji z Rosją oraz kwestionowanie rosyjskiej odpowiedzialności za część zbrodni wojennych na Ukrainie.
AfD jest prawicową partią działającą w Niemczech od 2013 r. Część jej polityków była wcześniej oskarżana przez niemieckie media i służby o utrzymywanie kontaktów z rosyjskimi środowiskami politycznymi oraz szerzenie narracji zbieżnych z przekazem Kremla.
Z sondażu przeprowadzonego na początku maja dla telewizji ARD wynika, że gdyby wybory w Niemczech odbyły się teraz, AfD wygrałaby je, zdobywając 27 proc. głosów.