Policja w siedzibie kolejnej telewizji. "Wchodzą do garażu"

Dodano:
Program wPolsce24 Źródło: YouTube
Ciąg dalszy fałszywych zgłoszeń dotyczących prawicowych mediów. Tym razem funkcjonariusze policji pojawili się na terenie telewizji wPolsce24.

Funkcjonariusze policji pojawili się w poniedziałek (18 maja) po południu na terenie telewizji wPolsce24. Policjanci poinformowali, że otrzymali anonimowe zgłoszenie o ładunkach wybuchowych, które miały znajdować się w siedzibie... Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza w Warszawie.

– Policja dostała zgłoszenie, że ktoś czeka z jakimiś informacjami przed naszą siedzibą. I wchodzą do garażu. Może żeby obejść teren... Ale dlaczego wchodzą tylko do garażu? Poza tym, co to za sugestia, że u nas ta osoba się chowa? – zastanawiał się na antenie wPolsce24 redaktor naczelny tej stacji Jacek Karnowski. – Szereg pytań – skwitowała prowadząca wydanie specjalne dziennikarka Anna Pawelec, informując, że redakcja wysłała już do policji pytania dotyczące poniedziałkowej interwencji.

Dziwna interwencja policji

Stacja opublikowała w mediach społecznościowych fragment rozmowy dziennikarza wPolsce24 Wojciecha Biedronia z funkcjonariuszami policji. – Osoba zgłaszająca ma się znajdować tutaj, u państwa, na Finlandzkiej – mówiła policjantka. – Ale ona miałaby posiadać informacje na temat niebezpiecznych materiałów znajdujących się na Woronicza? – pytał Biedroń. – Nie wiem. Moja interwencja dotyczy ulicy Finlandzkiej – odparła funkcjonariuszka. Sprecyzowała, że według zgłoszenia, osoba znajdująca się w pobliżu siedziby wPolsce24 ma posiadać wiedzę na temat niebezpiecznych materiałów znajdujących się w budynku TVP na Woronicza.

– A czy ta osoba miała cokolwiek wspólnego z naszą redakcją? – dopytywał Wojciech Biedroń. – Absolutnie nie – podkreśliła policjantka. Dodała, że zawiadomienie wpłynęło na numer alarmowy 112.

Atak na TV Republika

Od kilku dni trwa akcja nękania dziennikarzy Telewizji Republika. Służby odebrały już kilkadziesiąt fałszywych zgłoszeń, jakoby w ich domach dochodziło do prób samobójczych lub znajdowały się w nich materiały wybuchowe. Największe zamieszanie wywołała piątkowa interwencja w mieszkaniu prezesa stacji Tomasza Sakiewicza w Warszawie, podczas której dwaj anonimowi funkcjonariusze policji zakuli w kajdanki asystentkę dziennikarza.

W sobotę Komenda Stołeczna Policji wydała komunikat, w którym oświadczyła, że "szeroko zakrojone działania, bieżąca analiza dostępnych informacji oraz zaangażowanie funkcjonariuszy pracujących nad sprawą" doprowadziły do zatrzymania 53-letniego mężczyzny "mogącego mieć związek ze wzniecaniem fałszywych alarmów".

Źródło: DoRzeczy.pl / wPolsce24 / X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...