Dziennikarka przeszła z TVN-u do Polsatu. Spotkała się z falą krytyki
Dziennikarka Polsatu Katarzyna Zdanowicz jest obecna w mediach od ponad 15 lat. Karierę zaczynała w Polsacie, ale w 2012 r. podjęła decyzję o przejściu do TVN-u. Tam zaangażowano ją do programów takich jak "Polska i świat" i "Dzień na żywo". Ze stacją pożegnała się po dziewięciu latach współpracy, by wrócić do Telewizji Polsat. Obecnie jest jedną z gwiazd stacji, gdzie prowadzi serwis informacyjny "Wydarzenia".
W rozmowie z Wirtualnymi Mediami dziennikarka opowiedziała o kulisach odejścia z TVN-u. "To był moment, kiedy poczułam, że w TVN24 zamknęłam pewien rozdział. Zrobiłam tam wszystko, co mogłam i zaczęłam się powtarzać, a to dla mnie sygnał, że trzeba ruszyć dalej. Propozycja z Polsatu trafiła idealnie w ten moment" – powiedziała. Podkreśliła, że Polsat umożliwił jej zostanie w tematyce informacyjnej dzięki pracy przy "Wydarzeniach". Przypomniała, że wiele lat wcześniej była związana z tą stacją. "Wiedziałam, jak ta redakcja oddycha" – dodała.
Niektórym nie spodobała się decyzja Zdanowicz
"Nie odchodziłam z TVN24 dlatego, że ktoś mi narzucał kierunek. Po prostu wiedziałam, że osiągnęłam tam swój sufit. Polsat dał mi poczucie, że nie jestem wpisywana w żadną polityczną drużynę, co widać w rankingach obiektywności A że to się komuś z zewnątrz wydaje wygodne politycznie? Trudno, ja to czytam inaczej. Robię swoją robotę, a nie tłumaczę się z klubowych barw. Zakładałam, że transfer będzie odebrany jako przejście 'na drugą stronę barykady'. Ale z dziennikarskiej perspektywy wiedziałam, że to nieprawda. Jeszcze w 2008 r. tę redakcję kształtował Tomasz Lis, warto o tym pamiętać, zanim przyklei się jej etykietki" — stwierdziła Katarzyna Zdanowicz.
"Ludzie postrzegają rzeczywistość zerojedynkowo. Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam – nie ma miejsca na niuans, na 'to zależy', na 'zobaczmy'. Wiem, jak łatwo można zaszufladkować konkretne nazwiska. Moja decyzja o przejściu do 'Wydarzeń' była przemyślana. Poprzedziły ją tygodnie głębszej obserwacji pracy redakcji 'Wydarzeń', w której mimo politycznych zawirowań nadal pracują dziennikarze z 20-letnim stażem, pamiętający różne rządy" – podsumowała w wywiadzie prezenterka.