Pomoc NATO w razie ataku. Kolejne złe wiadomości z USA
Chodzi o tzw. NATO Force Model, w ramach którego państwa członkowskie wskazują siły gotowe do użycia w sytuacji zagrożenia lub ataku na jedno z państw Sojuszu. Według źródeł Reutersa, Pentagon zamierza znacząco zmniejszyć amerykański wkład w ten system.
Agencja podała, że informacja ma zostać przekazana sojusznikom w piątek (22 maja) podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Szczegóły planowanych redukcji nie są jeszcze znane.
Decyzja wpisuje się w deklarowaną przez Trumpa politykę przenoszenia większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy na państwa europejskie. Jednocześnie – jak zaznaczył szef polityki Pentagonu Elbridge Colby – USA mają utrzymać parasol nuklearny dla państw NATO.
Obecność wojskowa USA w Polsce. Żołnierzy będzie mniej
W ostatnich tygodniach administracja USA ogłosiła już wycofanie ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec oraz anulowanie planowanego rozmieszczenia amerykańskiej brygady w Polsce. Decyzje te wywołały zaniepokojenie polskich władz oraz krytykę części amerykańskich kongresmenów.
Według Reutersa, w NATO rosną obawy dotyczące długofalowego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Europy. Dyplomaci Sojuszu podkreślają jednak, że nadal zakładają gotowość USA do wsparcia europejskich sojuszników w razie zagrożenia.
Oświadczenie Pentagonu i rozmowa Kosiniaka-Kamysza z Hegsethem
W nocy z wtorku na środę (20 maja) Pentagon ogłosił redukcję liczby brygadowych zespołów bojowych stacjonujących w Europie z czterech do trzech. W rezultacie liczba żołnierzy amerykańskich w Europie powróci do poziomu sprzed wybuchu wojny na Ukrainie.
Jak poinformował rzecznik Pentagonu Sean Parnell, decyzja oznacza m.in. opóźnienie rozmieszczenia sił amerykańskich w Polsce, którą nazwał "modelowym sojusznikiem" USA.
Według oświadczenia, ostateczna decyzja o liczbie amerykańskich żołnierzy pozostających w krajach europejskich zostanie podjęta po dalszej analizie strategicznych i operacyjnych potrzeb USA, a także zdolności sojuszników do samodzielnego zapewnienia obrony Europy. Parnell wskazał, że celem jest realizacja programu prezydenta Trumpa "America First".
Wspomniał również o rozmowie szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i zapowiedział pozostawanie w dalszym kontakcie z Polską, "w tym w celu zapewnienia utrzymania silnej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce".
"Polska okazała zarówno zdolności, jak i determinację do samoobrony. Inni sojusznicy NATO powinni pójść w jej ślady" – oznajmił rzecznik Pentagonu.
Szef MON: Żadna decyzja nie zapadła
Kosiniak-Kamysz po rozmowie z Hegsethem napisał we wtorek (19 maja) na portalu X, że "trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła".
"Decyzje, które są podejmowane nie są w żaden sposób wymierzone w nasze strategiczne partnerstwo. Pentagon przygotowuje właśnie nowy plan rozmieszczenia swoich wojsk w całej Europie" – dodał szef MON.
Vance o rotacji wojsk do Polski: To tylko opóźnienie
Wiceprezydent USA J.D. Vance pytany przez dziennikarzy o wstrzymanie rotacji amerykańskich wojsk do Polski przekonywał, że to jedynie "opóźnienie". Jak dodał, Polska jest w stanie obronić się z pomocą USA.
Obecnie nad Wisłą stacjonuje ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, głównie w ramach obecności rotacyjnej. W Niemczech przebywa ponad 38 tys. żołnierzy USA. W całej Europie jest ich ok. 80 tys.