Żurek został zapytany o swoją dymisję. "Nie będę go prosił"

Dodano:
Ministrowie rządu Donalda Tuska na sali plenarnej Sejmu Źródło: PAP / Leszek Szymański
Waldemar Żurek powiedział, jak zareaguje, kiedy premier Donald Tusk podejmie decyzję o odwołaniu go z funkcji ministra sprawiedliwości.

O planowanej rekonstrukcji rządu media donoszą już od dłuższego czasu. Spekulacje te przybrały na sile po wyjeździe byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Z ostatnich doniesień mediów wynika bowiem, że to powód dla którego stanowisko w rządzie stracić może Waldemar Żurek. – Pozycja Waldka Żurka jest niestety coraz słabsza. Szkoda, bo pokładaliśmy w nim ogromne nadzieje, jeśli chodzi o rozliczenie polityków PiS. Donald Tusk sądził, że Waldek ma tam wszystko zabezpieczone, poukładane, jeśli chodzi o ściganie Ziobry, ale jak widać, Waldek to przespał – tłumaczył w rozmowie z "Super Expresem" ważny polityk Koalicji Obywatelskiej. Inny rozmówca gazety podkreślał wprost: "Okazuje się, że Ziobro wykiwał Żurka, a przecież to Żurek miał ściągnąć Ziobrę do Polski". O tym, że szef resortu sprawiedliwości może wkrótce stracić stanowisko pisała w ostatnim czasie także Wirtualna Polska. Obok Żurka, wśród ministrów, którzy "nie dowożą" wymieniono również szefową resortu zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę.

Waldemar Żurek o swojej potencjalnej dymisji. Powiedział, jak zareaguje

O możliwość realizacji takiego scenariusza sam zainteresowany został zapytany w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.

– Premier jest typem człowieka, który ma konkretne oczekiwania i oczekuje rezultatów. Ja absolutnie rozumiem jego rolę – powiedział Waldemar Żurek w rozmowie z Marcinem Fijołkiem. Minister oświadczył tu, że jeśli Donald Tusk uzna, że jego misja dobiegła końca, przyjmie taką decyzję.

– Jeżeli premier uzna, że moja misja się skończyła, nie będę go prosił, tylko podziękuję mu za to, że mogłem z nim współpracować – powiedział Żurek.

Źródło: polsatnews.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...