Łukaszenka chce się spotkać z Zełenskim. Padły słowa o Polsce
Łukaszenka, odpowiadając w czwartek (21 maja) na twierdzenia Zełenskiego, że Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę z Ukrainą, wskazał, że może to nastąpić tylko w przypadku ataku na Białoruś.
Wtedy, według niego, Białoruś będzie bronić "ojczyzny od Brześcia do Władywostoku" wspólnie z Federacją Rosyjską w ramach państwa związkowego Białorusi i Rosji (ZBiR).
Łukaszenka o wejściu do wojny. "Jeśli zostaniemy wciągnięci"
– Dlatego, jeśli zostaniemy wciągnięci w wojnę, także przeciwko Ukrainie, to tylko w jednym przypadku – jeśli dopuszczą się agresji na nas. Nie będziemy angażować się w wojnę na Ukrainie. Nie ma takiej potrzeby. Ani cywilnej, ani wojskowej – powiedział Łukaszenka.
Zadeklarował jednocześnie, że jest otwarty na rozmowy z Zełenskim, w szczególności w celu omówienia "problemów w stosunkach białorusko-ukraińskich". Wyraził również gotowość do spotkania "w dowolnym miejscu" na Białorusi lub na Ukrainie i rozmowy o "perspektywach".
– Z jakiegoś powodu z Amerykanami, Niemcami, Polakami, Litwinami i Łotyszami mamy o czym rozmawiać, a z Ukrainą nie mamy o czym – stwierdził Łukaszenka, cytowany przez państwową agencję BiełTA.
Inwazja Rosji na Ukrainę. Białoruś to drugi agresor
Reżim w Mińsku wspiera rosyjskiego prezydenta Władimira Putina w wojnie z Ukrainą. Białoruś też jest agresorem, ponieważ udostępniła swoje terytorium do ataku 24 lutego 2022 r. Rosjanie wkroczyli stamtąd na Ukrainę od północy.
Siły białoruskie nie biorą udziału w bezpośrednich działaniach bojowych na froncie, ale Putin od dawna naciska na Łukaszenkę, by jego kraj czynnie włączył się do wojny.
W marcu 2023 r. Putin ogłosił decyzję o rozmieszczeniu taktycznej broni jądrowej na Białorusi. Zapowiedział budowę specjalnych magazynów do jej przechowywania, a także przystosowanie dziesięciu samolotów Sił Powietrznych Białorusi do przenoszenia rakiet Iskander.
Łukaszenka uważa, że w wojnie z Ukrainą Rosja popełniła błąd, nie zajmując całkowicie jej terytorium w 2014 r., kiedy ukraińskie siły zbrojne nie były, jego zdaniem, "zdolne do walki".