"To nakazuje konkurencyjność". Magyar: Cała UE wróci do ropy i gazu z Rosji

Dodano:
Premier Węgier Peter Magyar Źródło: PAP/EPA / TIBOR ILLYES
Wbrew oczekiwaniom polskiej koalicji rządowej, Peter Magyar najwyraźniej nie zmieni podejścia do zakupu surowców z Rosji.

Zakończyła się pierwsza wizyta nowego premiera Węgier Petera Magyara w Polsce. Odwiedził Kraków, Warszawę oraz Gdańsk. Spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim oraz premierem Donaldem Tuskiem.

Przy okazji pobytu w Polsce, szef TISZ-y udzielił polskim mediom licznych wywiadów. "Za trzy lata Węgry nie będą już kupować rosyjskiego gazu czy ropy? Taka jest polityka Unii" – zapytano Petera Magyara w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

"Wiem o tym, ale sądzę, że ta polityka Unii bardzo się zmieni po zakończeniu wojny. Miejmy nadzieję, że stanie się to bardzo szybko. Musimy być konkurencyjni, Węgry, Polska. A do tego konieczne są niższe ceny energii. W tym względzie jestem bardzo pragmatyczny. Wiem, że jestem za to krytykowany. Rozumiem tę krytykę. I choć mi się ona nie podoba, to akceptuję ją. Ale po prostu chcę nie tylko bezpieczeństwa dostaw, ale także niższych cen. Taki mam mandat od węgierskiego narodu. Ale nie zamierzam wybiegać zbytnio naprzód. Chcemy skoncentrować się na sprawach dzisiejszych, na wynegocjowaniu funduszy unijnych" – odparł premier Węgier.

Polityk dopytywany, czy jego kraj może wrócić do zakupu ropy i gazu z Rosji, odpowiada, ż "kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu, bo jest on tańszy". "To nakazuje konkurencyjność, geografia. Po prostu. Ale panowie sami zobaczycie. Nie wszystko mogę przewidzieć, ale takie jest moje odczucie" – ocenił.

Magyar: Soros nie jest bohaterem Węgier

W tej samej rozmowie, Peter Magyar został zapytany o finansistę George'a Sorosa. Powiedział, że w żadnym wypadku nie jest jego zdaniem bohaterem. Na uwagę dziennikarza, że przecież "starał się odbudować demokrację na Węgrzech, zwalczał Orbána", premier odparł: "Znam działalność George’a Sorosa, ale nie zgadzam się z tą oceną. W żadnym wypadku nie jest on symbolem demokracji na Węgrzech, a już na pewno nie w Wielkiej Brytanii czy w Indiach, których gospodarkę zrujnował. Soros nie jest politykiem. Jest kimś zupełnie odmiennym, kiedy w drodze wyborów ma się mandat demokratyczny, a kiedy jest się jedynie przedsiębiorcą, który robi dobre biznesy bez żadnej odpowiedzialności politycznej. Oczywiście był krytykiem Orbána, ale wcześniej pozostawał z nim w przyjaźni, ufundował mu stypendia".

Źródło: rp.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...