Ukraina łamie zasady umowy z UE, co uderza w Polskę. KE milczy
Jeszcze do niedawna problemem dla Polski była zbyt duża ilość wwożonego do naszego kraju ukraińskiego złomu. Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) w 2023 roku do naszego kraju wwieziono 8 909 ton złomu, a w 2024 roku było to już 186 284 ton. W 2025 roku do Polski przywieziono już 156 918 ton odpadów metalowych.
Branża ostrzegała, że bardzo niepokojącym zjawiskiem jest też import z Ukrainy wyrobów i półwyrobów stalowych, co powoduje wypieranie produkcji wyrobów stalowych w Polsce poprzez import tańszych, pozbawionych ceł handlowych produktów. Obniżało to znacznie popyt na złom żelazny, powodując obniżkę wartości i eliminowało zyskowność recyklingu.
Ukraińskie embargo
Jednak od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje, wprowadzony przez władze w Kijowie, zakaz eksportu złomu, który jest strategicznym surowcem niezbędnym do produkcji w nowoczesnych piecach hutniczych. Ukraina wskazuje, że embargo ma chronić rodzimy przemysł przed niedoborem surowca. Dla Polski jest to jednak bardzo poważny problem.
– Zablokowanie realizacji tych dostaw stanowi więc znaczące zaburzenie w handlu międzynarodowym złomu stalowego z punktu widzenia Polski – powiedział minister energii Miłosz Motyka.
Polski rząd już na początku tego roku wysłał do Komisji Europejskiej wniosek o zajęcie się sprawą, wskazując, że zakaz łamie postanowienia układu stowarzyszeniowego UE-Ukraina. Jak dotąd jednak Bruksela milczy. Według RMF FM, Komisja Europejska chce połączyć sprawę złomu z nowymi limitami eksportu ukraińskiej stali do UE. Jednak polska branża hutnicza wskazuje, że są to dwie odrębne kwestie handlowe. Bruksela powinna, ich zdaniem, wymusić na Kijowie stosowanie umowy natychmiast, a nie dążyć do realizowania politycznych "transakcji".