Wielki maj Polaków na Litwie: Parada Polskości i Dni Studyjne EKR

Dodano:
Parada Polskości w Wilnie, 2026 rok
Dr Bogusław Rogalski | Maj 2026 roku na Litwie przejdzie do historii jako czas, w którym polskość i tradycyjne, konserwatywne wartości zademonstrowały swoją wielką siłę w stolicy kraju Wilnie.

Dwa wydarzenia – Dni Studyjne Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) oraz Parada Polskości – pokazały z jednej strony niezłomność polskiej wspólnoty, z drugiej zaś jej polityczne znaczenie w skali Unii Europejskiej. Byłem uczestnikiem obu tych historycznych wydarzeń i z pełnym przekonaniem stwierdzam: siła Polaków na Wileńszczyźnie jest dziś większa niż kiedykolwiek, o czym też świadczą niestety ostatnie ataki na zorganizowaną polską społeczność i ich oświatę.

Dni Studyjne EKR: Europa wartości w sercu Wilna

W dniach 12–15 maja Wilno stało się europejską stolicą tradycyjnej i konserwatywnej myśli politycznej. Na zaproszenie europosła Waldemara Tomaszewskiego, przewodniczącego litewskiej delegacji EKR, do Wilna przybyło około 40 posłów do Parlamentu Europejskiego z kilkunastu państw Unii oraz liczni goście na kilkudniowe dyskusje na temat kulturowych fundamentów Europy, jej kierunku politycznego i przyszłych wyzwań. Panele dyskusyjne obejmowały również temat demografii, suwerenności, stosunków transatlantyckich i strategicznej przyszłości Europy. Frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, będąca liczącą się siłą polityczną w Parlamencie Europejskim, obrała na wniosek lidera AWPL – ZChR za temat przewodni swych obrad hasło: "Wartość Europy to Europa wartości".

Otwierając obrady, Waldemar Tomaszewski postawił sprawę jasno: chrześcijaństwo jest fundamentem europejskiej cywilizacji i tożsamości. "Nie powinniśmy pozwalać, by chrześcijańskie wartości Europy były podważane lub nadpisywane przez ideologie, które redukują ludzką tożsamość do kategorii czysto materialnych lub ideologicznych. Europa przetrwa tylko wtedy, gdy pozostanie chrześcijańska w swojej istocie" – mówił z mocą. Przypomniał też sentencję św. Augustyna: jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne znajduje się na właściwym miejscu.

Europa była potęgą, gdy była chrześcijańska

To niezwykle ważne przesłanie. W czasach, gdy lewicowe i radykalne organizacje pozarządowe próbują narzucić Europie nową, świecką ideologię, głos konserwatystów jest potrzebny jak nigdy. Carlo Fidanza, przewodniczący delegacji włoskiej, podkreślał odpowiedzialność polityków za obronę życia i wolność słowa chrześcijan. Hiszpan Diego Solier alarmował o rosnącej desakralizacji życia publicznego. A moderator panelu, polski dziennikarz Paweł Lisicki, doskonale prowadził dyskusję nad praktycznym znaczeniem wartości fundamentalnych. Lider Polaków Wileńszczyzny nie tylko jednak diagnozował. Wskazał też konkretne działania: indywidualny przykład każdego człowieka oraz zbiorowe działanie polityczne i społeczne. "Wszystko jest zawarte w Dekalogu!" – zaznaczył. "To Stwórca doprowadził Europę do jej potęgi, rozwoju gospodarczego, rozwoju cywilizacyjnego, przepięknej kultury, postępów naukowych. Europa była potęgą, gdy była chrześcijańska!".

Silne rodziny to nie tylko prywatna sprawa

Nie mniej ważna był druga sesja, która koncentrowała się na jednym z najpilniejszych długoterminowych wyzwań Europy: niżu demograficznym oraz społecznych, kulturowych i ekonomicznych konsekwencjach spadku liczby urodzeń na całym kontynencie. Paneliści byli zgodni, że kryzysu demograficznego w Europie nie da się wyjaśnić wyłącznie czynnikami ekonomicznymi czy urbanizacją, lecz odzwierciedla on głębsze zmiany społeczne i kulturowe. Prawdziwy problem leżący u podstaw niżu demograficznego leży w samym modelu społeczeństwa i zmieniających się nawykach społecznych.

Minister sprawiedliwości Rita Tamašunienė podkreśliła, że odwrócenie niżu demograficznego wymaga nie tylko wsparcia finansowego, ale także szerszej zmiany kulturowej i legislacyjnej, która wzmocni status rodziny, małżeństwa i rodzicielstwa. "Na Litwie pracujemy nad wsparciem rodzin, wzmocnieniem szacunku dla małżeństwa i macierzyństwa oraz promowaniem życia rodzinnego w społeczeństwie i mediach w sposób bardziej pozytywny" – powiedziała minister z ramienia AWPL – ZChR. Włoski poseł Paolo Inselvini argumentował, że niż demograficzny musi stać się strategicznym priorytetem dla Europy i ostrzegał przed traktowaniem masowej migracji jako substytutu polityki rodzinnej. Natomiast litewski europoseł Aurelijus Veryga określił niż demograficzny jako złożone wyzwanie społeczne, którego nie da się rozwiązać wyłącznie za pomocą zachęt finansowych. "Zachęty mają znaczenie, ale nasze społeczeństwa coraz częściej nie potrafią zachęcić młodych ludzi do pozytywnego postrzegania dzieci i życia rodzinnego. Zbyt często rodzicielstwo jest przedstawiane niemal jako ciężar" – powiedział Veryga.

Była premier Polski Beata Szydło podkreśliła, że przyszłość demograficzna Europy będzie zależeć od tego, czy przywódcy polityczni będą gotowi bronić rodziny jako centralnego filaru społeczeństwa, a nie traktować niżu demograficznego jako nieuniknionego trendu. Powiedziała: "Odpowiedzią na załamanie demograficzne nie są eksperymenty ideologiczne ani masowe migracje. Odpowiedzią jest przywrócenie warunków, w których Europejczycy znów poczują się pewnie, by zawierać małżeństwa, mieć dzieci i budować długofalowe życie. Silne rodziny to nie tylko prywatna sprawa. Stanowią fundament stabilności społecznej, odporności gospodarczej i ciągłości kulturowej w całej Europie".

Idea ojczyzn jest kluczowa dla naszej wizji Europy

Trzeci panel Dni Studiów Grupy EKR w Wilnie koncentrował się na jednym z kluczowych pytań strategicznych, przed którymi stoją europejscy konserwatyści: czy przyszłość Unii Europejskiej powinna opierać się na federalnym superpaństwie, czy na współpracy suwerennych narodów? Współprzewodniczący EKR Patryk Jaki ostrzegł, że Unia Europejska przeszła długi proces centralizacji politycznej, który osłabił konkurencyjność, zmniejszył demokratyczną przejrzystość i oddalił władzę od obywateli. "Wiele osób nadal wierzy w wizję swoistych Stanów Zjednoczonych Europy. Ale tam, gdzie postępuje centralizacja, Europa słabnie czy to pod względem konkurencyjności, bezpieczeństwa, czy zaufania publicznego". Argumentował, że kryzys gospodarczy Europy, rosnące ceny energii i problemy migracyjne są ściśle powiązane z nadmiernie scentralizowaną polityką i regulacjami ideologicznymi. Jaki argumentował również, że Europa musi powrócić do pierwotnej idei współpracy między narodami, zamiast dążyć do ekspansji politycznej poprzez instytucje i orzeczenia sądowe.

Drugi ze współprzewodniczących frakcji Nicola Procaccini podkreślił, że konserwatyści nie sprzeciwiają się Unii Europejskiej, ale idei, że projekt europejski powinien ewoluować w kierunku politycznego superpaństwa oderwanego od narodów i tożsamości. "Jako konserwatyści uważamy, że idea ojczyzn jest kluczowa dla naszej wizji Europy. Często określa się nas mianem eurosceptyków, ale w rzeczywistości wierzymy w pierwotną ideę – Unię ojczyzn. Dziś nawet ta oczywista idea wydaje się niekiedy kontrowersyjna, ponieważ wizja europejskiego superpaństwa stopniowo zastępowała pierwotną koncepcję współpracy europejskiej. Narody pozostają demokratycznym i kulturowym fundamentem Europy" – powiedział Procaccini. Aurelijus Veryga zaznaczył, że wielu Europejczyków czuje się coraz bardziej wyczerpanych nadmierną regulacją i centralizacją polityczną narzucaną przez Brukselę. Zaś Stefano Cavedagna z Włoch argumentował, że Europa musi pozostać zakorzeniona w tożsamości, tradycjach i cywilizacji chrześcijańskiej swoich narodów, zamiast zmierzać w kierunku ideologicznego projektu federalistycznego.

Jeśli nie można zapewnić ludziom bezpieczeństwa, to wszystko inne się rozpada

Podsumowanie obrad stanowiła czwarta sesja, która koncentrowała się na roli Stanów Zjednoczonych w zapewnianiu bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej oraz na tym, jak Europa może wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własną obronę, jednocześnie utrzymując silny sojusz transatlantycki. Otwierając debatę przewodniczący polskiej delegacji w Grupie EKR Adam Bielan podkreślił, że Stany Zjednoczone nadal postrzegają Europę jako kluczową dla własnych interesów strategicznych, ale Waszyngton oczekuje teraz, że Europejczycy wezmą na siebie większą część odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. "Amerykańska doktryna jasno wskazuje, że Europa pozostaje kluczowa dla Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone potrzebują silnej Europy i pomogą jej bronić się przed każdym wrogiem. Ameryka ma jednak również nowe oczekiwania: Europejczycy muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo" – powiedział Bielan. Zauważył, że przesłanie to może wciąż brzmieć jak nowość dla części Europy Zachodniej, ale jest już naturalną rzeczywistością dla państw bałtyckich i znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego z Łotwy Robert Zīle podkreślił natomiast, że bezpieczeństwo jest fundamentem wszystkiego, w tym inwestycji, wzrostu gospodarczego i zaufania publicznego. "Jeśli nie można zapewnić ludziom obrony i bezpieczeństwa, wszystko inne się rozpada. Nie można niczego stworzyć w społeczeństwie ani oczekiwać zachęt do inwestycji, jeśli obywatele i przedsiębiorstwa nie czują się chronieni" – powiedział Zīle.

Z kolei czeski europoseł Alexandr Vondra argumentował, że obecność USA w Europie pozostaje niezbędna, ponieważ Europa nie może pozwolić, aby pozycja NATO osłabła w przyszłości. "Musimy bronić naszych krajów teraz, a nie za kilka dekad. Europa powinna wzmacniać własny przemysł obronny, ale sztuczne bariery nie mogą podważać naszej natychmiastowej zdolności do zakupu potrzebnego nam sprzętu" – powiedział Vondra.

Ważne znaczenie polityczne i duchowe dni studyjnych w Wilnie

Organizacja Dni Studyjnych w Wilnie miała olbrzymie znaczenie polityczne i duchowe. Nie tylko dlatego, że po raz kolejny pokazała, iż Polacy na Litwie mają reprezentację w najważniejszych gremiach unijnych. Przede wszystkim dlatego, że to Waldemar Tomaszewski – sygnatariusz frakcji w 2009 roku – był gospodarzem tego wydarzenia. To on, jako lider polskiej społeczności udowodnił, że wartości chrześcijańskie i konserwatywne są nie tylko przedmiotem debaty, ale także praktyki politycznej na najwyższym szczeblu, także unijnym. Umocnieniem duchowym i jednoczącym uczestników wyjazdowego posiedzenia frakcji EKR była uroczysta Msza św. w Kościele Ducha Świętego odprawiona specjalnie dla delegacji z Parlamentu Europejskiego w językach łacińskim, angielskim, litewskim, polskim i włoskim w dniu święta Wniebowstąpienia Pańskiego, które przypadło w tygodniu obrad.

Parada Polskości w Wilnie: Rekordowe 10 tysięcy serc bijących po polsku

Zaledwie kilka dni wcześniej, 2 maja, Wilno stało się areną równie wielkiego, choć społecznego wydarzenia. Parada Polskości organizowana przez Związek Polaków na Litwie zgromadziła rekordowe ponad 10 tysięcy uczestników. Pochód wyruszył z placu Niepodległości, aleją Giedymina, ulicami Wileńską i Wielką, by dotrzeć do Ostrej Bramy, do stóp Matki Bożej Miłosierdzia. To była wspaniała manifestacja patriotyzmu i polskości: biało-czerwone flagi, chorągiewki, kwiaty, stroje ludowe, śpiew i husaria na koniach. Byłem tam i mówię z całym przekonaniem, że patriotyzm czuć było na każdym kroku. Młodzież z polskich szkół, harcerze, zespoły artystyczne, samorządowcy, parlamentarzyści – cała Wileńszczyzna wyszła na ulice, by uczcić Dzień Polonii i Polaków za Granicą.

Prezes ZPL Waldemar Tomaszewski, idący na czele pochodu, mówił: "Cieszymy się z naszej jedności, że jesteśmy razem, że mamy ogromną determinację w obronie i pielęgnowaniu polskości. Myślę, że z Panem Bogiem zawsze będziemy w dobrej kondycji". To nie były puste słowa. W paradzie szli nie tylko Polacy z Wileńszczyzny, ale też goście z Macierzy, posłowie, senatorowie, europosłowie, dyplomaci oraz reprezentanci Polonii.

Zwieńczeniem przemarszu była Msza Święta w Ostrej Bramie. Przed cudownym obrazem Matki Bożej modliliśmy się w intencji Polaków na Litwie i na całym świecie. W trakcie Parady odczytano między innymi list w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Karola Nawrockiego oraz od Marszałka Sejmu RP, bo wszędzie tam, gdzie bije polskie serce, jest cząstka Ojczyzny. Siła Polaków na Litwie to przykład dla całego polonijnego świata.

Polacy na Litwie są silni i zjednoczeni, a Waldemar Tomaszewski skutecznie łączy politykę z patriotyzmem

Co łączy te dwa wielkie majowe wydarzenia? Przede wszystkim doskonała organizacja. Zarówno Dni Studyjne EKR, jak i Parada Polskości zostały przygotowane z niezwykłą starannością i tradycyjną wileńską gościnnością. To zasługa całego Związku Polaków na Litwie i jego lidera. Nie ma drugiej takiej społeczności polonijnej na świecie, która miałaby tak silną reprezentację polityczną w Parlamencie Europejskim, w Sejmie, rządzie, w samorządach i jednocześnie tak prężne organizacje społeczne, szkoły, zespoły artystyczne, harcerstwo.

Ale przede wszystkim łączy je duch. Duch chrześcijański, który był obecny zarówno w debacie o wartościach, jak i w modlitwie w Ostrej Bramie. Duch patriotyzmu, który kazał europosłom bronić tradycyjnej rodziny, a zwykłym Polakom wyjść na ulice z biało-czerwoną flagą. Duch jedności, który sprawia, że Polacy na Litwie – od Święcian po Druskienniki, od Kowieńszczyzny po Soleczniki, od Wisagini po Wilno – potrafią być razem, zarówno w trudnych chwilach, jak i w świętowaniu.

Maj 2026 pokazał, że Polacy na Litwie są silni. I że mają lidera, który potrafi łączyć politykę z wiarą, działanie wspólnotowe z europejską perspektywą, że jest strażnikiem polskiej tożsamości, który udowodnił, że jest nie tylko organizatorem wielkich przedsięwzięć, ale przede wszystkim człowiekiem, który stawia Boga na pierwszym miejscu. I jak mówił św. Augustyn – wtedy wszystko inne znajduje się na właściwym miejscu. Niech te majowe dni będą przykładem dla wszystkich Polaków na świecie. Bo jak wielokrotnie powtarzałem: tak dobrze zorganizowanej, tak silnej i tak dumnej wspólnoty polskiej nie ma nigdzie indziej.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...