Fałszywe alarmy. Sikorski: Ciekawe czy prawica przeprosi
W sobotę (23 maja) służby wyłamały zamki w drzwiach i weszły do środka mieszkania matki prezydenta w Gdańsku po tym, jak dostały powiadomienie o zagrożeniu życia.
Dwa tygodnie temu doszło do interwencji policji w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze otrzymali wcześniej zgłoszenie, że w lokalu przebywa osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Zawiadomienie okazało się fałszywe. W mieszkaniu oprócz Sakiewicza przebywała jego asystentka, która została skuta kajdankami, ponieważ – według policji – nie chciała ujawnić swoich danych personalnych.
Drzwi wyważone, asystentka skuta. Sikorski czeka na przeprosiny
Sprawę komentuje poseł KO Zbigniew Konwiński. "Policja i służby specjalne namierzyły podejrzanych o wywołanie fałszywych alarmów u Sakiewicza i Kaczyńskiego. Sąd zastosował wobec nich areszt. Przypomnę, że państwo PiS przez lata nie dało rady namierzyć tych, którzy nękali rodziny P. Wojtunika czy R. Giertycha" – czytamy we wpisie parlamentarzysty.
Do jego komentarza odniósł się Radosław Sikorski. Szef MSW zasugerował, że prawica powinna go przeprosić za ostatnie dwa tygodnie.
"Teraz, gdy już wiadomo, że fałszywe alarmy były przestępstwami a Straż Pożarna i Policja działały zgodnie z procedurami, ciekawe czy prawa strona przeprosi za dwa tygodnie histerii. Wiem, żartuję" – napisał minister spraw zagranicznych.
Trzecia osoba zatrzymana ws. fałszywych alarmów
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że zatrzymano trzecią osobę ws. fałszywych alarmów. Polityk zapowiada też zatrzymanie osoby odpowiedzialnej za prowokację dotyczącą prezydenta Nawrockiego.
– Ta akcja jest w toku, zatrzymane są aktualnie 3 osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy, trzecia osoba to świeżo zatrzymana i będą kolejne zatrzymania, będą kolejne przeszukania – poinformował Marcin Kierwiński.