Nowe informacje w sprawie Dariusza G. Złożył deklarację w sądzie

Dodano:
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
We wtorek odbyła się kolejna rozprawa ws. Dariusza G. Ojciec Viki Gabor przyznał się do winy i deklaruje, że chce dobrowolnie poddać się karze.

W kwietniu "Super Express" poinformował, że 55-letni Dariusz G. został oskarżony o udział w oszustwach finansowych. Miał pełnić funkcję tzw. logistyka w grupie przestępczej, zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy metodą "na policjanta". Zatrzymano go w czerwcu ubiegłego roku. Nieoficjalnie tabloid dowiedział się, że chodzi o ojca 18-letniej wokalistki Viki Gabor.

Proces ruszył w kwietniu w Zielonej Górze. Mężczyzna przyznał się do popełnionych przestępstw. Jak informuje "Super Express", zadeklarował zwrot ukradzionych środków, które łącznie wynoszą aż 127 tysięcy złotych. Po drugiej rozprawie za poręczeniem majątkowym został zwolniony do domu.

Dariusz G. i jego obrońca zaproponowali dobrowolne poddanie się karze – 10 miesięcy pozbawienia wolności, czyli dokładnie tyle, ile już mężczyzna przesiedział w areszcie. – Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze – przekazał Marcin Jachimowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Na ostateczny wyrok w tej sprawie trzeba będzie jeszcze poczekać – ze względu na drugiego z oskarżonych, Mariusza B., rozprawa kolejny raz została przesunięta. Mężczyzna postanowił złożyć dodatkowe wyjaśnienia i ma nadzieję, że doprowadzą one do nadzwyczajnego złagodzenia kary. Prokuratura musi teraz zweryfikować te informacje. Odroczono rozprawę do 11 września (godzina 9.00). Dariusza G. nie było na rozprawie, był tylko jego obrońca. Sprawa trwała 45 minut – opisuje "SE".

Piosenkarka wydała oświadczenie. "Nie mam nic wspólnego z tymi działaniami"

W związku z medialnymi publikacjami na ten temat, Viki Gabor zdecydowała się opublikować na swoim Instagramie krótkie oświadczenie, w którym poinformowała, że sprawa dotycząca jej ojca jest w toku, a prawomocny wyrok nie zapadł. Zaapelowała również o uszanowanie jej prywatności.

"W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności" – napisała.

Źródło: se.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...