"Polska nauka jest głodzona". Naukowcy protestują w Warszawie

Dodano:
Protest środowiska naukowego przed Sejmem, 27 bm. Uczestnicy odbywającego się ph. „3% dla nauki, 100% dla Polski” Źródło: PAP / Leszek Szymański
Przed Sejmem w Warszawie trwa protest naukowców, doktorantów i studentów z całej Polski.

Demonstracja odbywa się pod hasłem „3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski”. Uczestnicy domagają się zwiększenia finansowania badań naukowych, wyższych wynagrodzeń oraz poprawy warunków pracy i studiowania.

Protest zapowiadali od początku maja

– Stoimy tutaj jako reprezentanci sektora nauki, który postanowił powiedzieć jednym wspólnym głosem, że mamy dość tego, jak nauka jest traktowana – mówił podczas protestu dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii PAN.

Naukowcy zapowiadali protest od tygodni. Już na początku maja rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją do rządu i polityków. Do dnia protestu podpisało się pod nią ponad 25 tys. osób związanych z uczelniami i instytutami badawczymi. Organizatorzy mówili wtedy wprost, że kończy się czas „grzecznych petycji” i kolejnych apeli bez reakcji ze strony rządzących. – Mamy wrażenie, że utknęliśmy w dniu świstaka. Bo ile razy można robić to samo i oczekiwać innych rezultatów? – mówił wcześniej prof. Łukasz Okruszek.

Akcję poparły m.in. Prezydium Polskiej Akademii Nauk, Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Parlament Studentów RP.

"Młodzi naukowcy zarabiają 19 zł ponad minimalną"

Głównym postulatem protestujących jest zwiększenie finansowania nauki do poziomu 3 proc. PKB w ciągu czterech lat. Obecnie Polska przeznacza na badania i rozwój niewiele ponad 1 proc. PKB. Zdaniem organizatorów obecne wydatki nie pozwalają ani na rozwój badań, ani na utrzymanie laboratoriów czy infrastruktury naukowej. – W Polsce nauka jest de facto niszczona przez marne finansowanie, brak pomysłu, brak wizji polityków i brak woli politycznej – mówił podczas demonstracji dr hab. Okruszek. Naukowcy domagają się też zapisania dodatkowego miliarda złotych dla Narodowego Centrum Nauki w budżecie na 2027 rok.

Jednym z najważniejszych tematów protestu są wynagrodzenia w nauce. Protestujący zwracają uwagę, że stypendium doktoranckie przed oceną śródokresową wynosi dziś 3570,50 zł brutto, czyli mniej niż płaca minimalna. Jeszcze gorzej, ich zdaniem, wygląda sytuacja części młodych pracowników naukowych. – Młodzi naukowcy po doktoracie z międzynarodowym doświadczeniem dostają 19 złotych powyżej minimalnej krajowej. To są warunki nieatrakcyjne – mówił prof. Michał Tomza z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Naukowcy chcą powiązania wynagrodzeń w sektorze nauki ze średnią płacą w przedsiębiorstwach oraz objęcia wszystkich pracowników mechanizmem podwyżek.

Protestujący podkreślają, że problem dotyczy nie tylko pensji, ale też codziennej pracy badawczej. Organizatorzy protestu zapowiadają, że po zakończeniu demonstracji przekażą petycję Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Źródło: RMF 24 / Interia.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...