Prezydent Radomia zagrożony? Mieszkańcy zbierają podpisy

Dodano:
Radosław Witkowski Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Po głośnym referendum w Krakowie, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, podobny scenariusz może czekać kolejne miasta.

W Radomiu rozpoczęto zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Radosława Witkowskiego oraz rady miejskiej. Za inicjatywą stoi Stowarzyszenie "Lepszy Radom". Organizatorzy mają 60 dni na zebranie 15,5 tys. podpisów wymaganych do przeprowadzenia referendum.

"Nasza inicjatywa była przygotowywana od miesięcy"

Pełnomocnik komitetu referendalnego i prezes stowarzyszenia Filip Waligórski przekonuje, że działania w Radomiu nie są reakcją wyłącznie na wydarzenia w Krakowie. – Nasza inicjatywa była przygotowywana już od kilku miesięcy. Oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa Krakowa, jesteśmy też w kontakcie z organizatorami tamtego referendum, którzy wspierają nas pod względem merytorycznym, ale nasza inicjatywa tak naprawdę była pierwsza – powiedział Waligórski.

Jak podkreślił, organizatorzy celowo wybrali moment rozpoczęcia akcji. – Czekaliśmy na dogodny termin, aby prezydent nie mógł po prostu wskazać takiego terminu referendum, który wypadałby w okresie wakacyjnym i dzięki któremu mógłby doprowadzić do niższej frekwencji – dodał.

Autorzy referendum zarzucają prezydentowi Radomia przede wszystkim obsadzanie stanowisk według klucza partyjnego, brak realizacji obietnic wyborczych oraz rosnące zadłużenie miasta. Według organizatorów dług Radomia ma wynosić już około 1,5 mld złotych. Poparcie dla inicjatywy wyraził m.in. Marek Woch, były kandydat na prezydenta RP.

Kraków odwołał prezydenta

Impulsem dla podobnych inicjatyw stało się referendum w Krakowie. W niedzielnym głosowaniu mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy wymaganym progu 26,98 proc., co oznacza, że referendum było ważne. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 171 581 osób, przeciw było 3 631 mieszkańców.

W poniedziałek pojawiły się z kolei informacje o możliwym referendum również w Rzeszowie. Radny Jacek Strojny zapowiedział złożenie wniosku w sprawie odwołania prezydenta Konrada Fijołka. W mediach społecznościowych zarzucił władzom miasta m.in. pogarszający się stan finansów samorządu, kontrowersje wokół inwestycji oraz utajnienie planu ogólnego. – Nadszedł czas na odwołanie najgorszego po 1990 r. prezydenta – napisał Strojny.

O możliwej fali referendów mówił także poseł Konfederacji Michał Wawer. W rozmowie z RMF FM wskazał miasta, w których – jego zdaniem – może dojść do podobnych inicjatyw. – To nie politycy decydują o powodzeniu takich inicjatyw, tylko realne niezadowolenie mieszkańców – powiedział polityk. Wawer wymienił m.in. Wrocław, Lublin i Rzeszów. O prezydencie Wrocławia Jacku Sutryku mówił, że "atmosfera wokół niego jest bardzo zła". Rzeszów nazwał z kolei "naturalnym polem bitwy".

Źródło: Interia.pl / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...