Bandera pochowany z honorami? Ukraina nie wyklucza sprowadzenia jego szczątków
W poniedziałek na Narodowym Cmentarzu Wojskowym Ukrainy pochowano prochy jednego z przywódców OUN Andrija Melnyka i jego żony. Szczątki sprowadzono z Luksemburga. W wydarzeniu wziął udział prezydent Wołodymyr Zełenski.
Po pogrzebie Melnyka w kraju rozgorzał dyskusja nad sprowadzeniem do ojczyzny innych przywódców UPA i OUN. Wiadomo, że obecnie prowadzone są prace nad sprowadzeniem na Ukrainę szczątków wielu postaci historycznych. Jak powiedział prezes tamtejszego IPN Ołeksandr Ałfiorow, być może będzie to także możliwe wobec szczątków Stepana Bandery.
– Rodzina nie jest przeciwna ponownemu pochowaniu Stepana Bandery, ponieważ ma on potomków. Jednocześnie istnieją zastrzeżenia związane z tym, że trwa wojna i grób może być zagrożony tutaj, w Ukrainie. Chociaż zauważę, że zagrożenie dla grobów istnieje także za granicą – powiedział Ałfiorow podczas występu w ukraińskiej telewizji.
Ludobójstwo na Polakach
Przypomnijmy, że Ukraińska Powstańcza Armia była zbrojnym ramieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Stepana Bandery). Jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1945.
Ludobójstwo wymierzone przeciwko ludności polskiej było szczegółowo zaplanowane, przeprowadzone według odgórnych rozkazów. Pierwsze z nich brzmiały, aby mordować jedynie mężczyzn w wieku od 16 do 60 lat, jednak od początku nikt tego nie przestrzegał. Kolejne dyrektywy mówiły o likwidacji całego "elementu polskiego” bez względu na płeć i wiek.
Od stycznia 1943 r. rozpoczęto ataki na pojedyncze osoby i wsie, głównie w zachodniej część Ukrainy. Ostrzegano o konieczności opuszczenia Ukrainy w ciągu jednej doby, a w przypadku niezastosowania się do rozkazu, grożono śmiercią całej rodzinie. Od kwietnia 1943 r. rozpoczęły się masowe ataki na wsie i kolonie polskie na terenie całego Wołynia.